Ostatnie dni w Manchesterze były w miarę pozytywne. Jeśli zapomnieć o weekendowej porażce z Arsenalem, to drużyna z Old Trafford odnotowała parę solidnych wyników. Kluczową postacią w tych spotkaniach był Marcus Rashford. Anglik zachwyca, udało mu się przenieść formę strzelecką z poprzedniego sezonu na bieżący. Do tego średnio co 75 minut bierze udział w sytuacji bramkowej. Mecz z Arsenalem pokazał, że jeśli wyłączyć go z gry, to w United zaczyna brakować zawodników, którzy mogą zdobywać bramki.
Kiedy Louis van Gaal wprowadzał do drużyny młodego Marcusa Rashforda, to wydawało się, że ten rozegra parę spotkań, a później odda miejsce zawodnikom wracającym po kontuzjach. Jednak debiutanckie pół sezonu było fantastyczne w wykonaniu, wtedy kilkunastoletniego, Anglika. Serca kibiców skradł od razu, strzelił zwycięskiego gola z Manchesterem City czy przyłożył się do wygrania z Arsenalem. Od tamtej pory minęło parę lat, a poziom gry Anglika zdecydowanie poszedł do przodu. Kiedyś szalony wychowanek zmienił się w solidnego napastnika, a nawet lidera ofensywy Manchesteru United.
Rashford, czyli wartość dodana do United
W obecnym sezonie, tak jak w poprzednim, jasno widać, że wszystko, co dobre w grze United, jest związane z Rashfordem. To właśnie wychowanek klubu z Old Trafford jest w ostatnich tygodniach najlepszym graczem formacji ofensywnej swojego klubu. Nie chodzi tylko o same wyniki indywidualne tego piłkarza, ale o jego całokształt gry na boisku. To boiskowa postać, która nie tylko podnosi poziom drużyny umiejętnościami, ale samym przebywaniem na murawie. Daje pewność innym, że jest osobą potrafiącą wziąć w trudnym momencie odpowiedzialność za wynik na swoje barki.
Jednak biorąc pod uwagę grę, Marcus Rashford to zawodnik wszechstronny. Cechuję się dynamiką idealnie wpasowującą się do wyprowadzania szybkich kontrataków. Z drugiej strony posiada umiejętności techniczne pozwalające mu na to, by być częścią budowania akcji w ataku pozycyjnym. Obecnie, patrząc na to, jak gra Manchester United, idealnym piłkarzem dla koncepcji Solskjæra jest właśnie Rashford. Dużo prostopadłych piłek zagrywanych za linię obrońców, duża liczba kontrataków, a ogólnie styl gry bazujący na szybkiej grze. Do tego właśnie skrojony jest Rashford, ale poza tym to zawsze zawodnik nieprzewidywalny, który jeśli trzeba, sam potrafi przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Tak przecież było w ostatnim spotkaniu z PSG w Lidze Mistrzów, kiedy jego decyzja o strzale dała United trzy punkty.











