Jak trwoga, to do… Tudora


Igor Tudor ponownie rozpoczyna pracę w Udinese z nadzieją, że zostanie na dłużej niż tylko na cztery mecze jak ostatnim razem

25 marca 2019 Jak trwoga, to do… Tudora
jutarnji.hr

Igor Tudor wraca na Dacia Arena po dziesięciomiesięcznej przerwie. Celem tak jak poprzednio będzie utrzymanie klubu w Serie A i tak samo jak poprzednio nie będzie to proste. Na jego szczęście tym razem do końca sezonu zostało jeszcze trochę czasu.


Udostępnij na Udostępnij na

Cierpliwość działaczy Udinese do Davide Nicola skończyła się i w ubiegłą środę został zwolniony. Czarę goryczy przelały dwa ostatnie mecze, w których „Zebrette” ponieśli wysokie porażki (Juventus 1:4 i Napoli 2:4). Mimo że były to spotkania z dwiema najlepszymi drużynami Serie A, to utraty ośmiu bramek w dwóch meczach nic nie usprawiedliwia. Ponadto zespół z Turynu wystąpił bez swoich największych gwiazd, które odpoczywały przed rewanżowym meczem w Lidze Mistrzów z Atletico Madryt.

Lekiem na całe zło ma być chorwacki trener i były zawodnik (między innymi Juventusu) Igor Tudor. Był on już raz zatrudniony w tym klubie jako „trener do zadań specjalnych”. W poprzednim sezonie, za kadencji Massimo Oddo, Udinese zanotowało 11 porażek z rzędu, a w oczy działaczom zajrzało widmo spadku do Serie B. Na pomoc wezwano właśnie Chorwata. Czasu było mało, tylko cztery mecze do końca sezonu, ale udało się przerwać passę 11 porażek. Pierwszy mecz z Benevento zakończył się wysokim remisem 3:3. Następnie przyszła dotkliwa porażka z Interem 0:4 i gdy media zaczęły wieszczyć spadek, zespół dwukrotnie zdobył trzy punkty, wygrywając po 1:0 z Hellas Werona i Bologną. W rezultacie „Zebry” zajęły 14. miejsce z dwupunktową przewagą nad strefą spadkową.

Jest to świetny wynik, biorąc pod uwagę, że Tudor przejął zespół będący w głębokim kryzysie. Czasu na zmianę filozofii gry nie było wcale i trzeba było budować z tego, co jest. Cel został osiągnięty, jednak władze klubu po czterech meczach zrezygnowały z usług Chorwata, który dopiero co uratował im skórę. Zastąpił go, nieznany we Włoszech, Julio Velazquez, który mimo młodego wieku (37 lat) ma już duże doświadczenie trenerskie, ponieważ pierwsze kroki jako szkoleniowiec stawiał już w wieku 15 lat. Największymi klubami, które prowadził przed Udinese, były Villarreal i Betis Sevilla na poziomie Segunda Division (II liga hiszpańska).

Ta dosyć kontrowersyjna decyzja, która uczyniła Igora Tudora bezrobotnym, nie przyniosła spodziewanego efektu. Po 13 meczach, w których klub poniósł osiem porażek, zarząd zrozumiał swój błąd i ogłosił, że kolejnym trenerem będzie wspomniany już wcześniej Davide Nicola. Tudor nie podjął się w tym czasie prowadzenia żadnego zespołu.

Dotychczasowa kariera

Igor Tudor jest wychowankiem Hajduka Split, w którym występował na pozycji środkowego obrońcy. Zadebiutował w drużynie seniorskiej w 1996 roku i prezentował się na tyle dobrze, że jako 20-latek został powołany na mistrzostwa świata we Francji 1998. Tam Chorwacja osiągnęła historyczny sukces (3. miejsce), na którego poprawienie czekano aż do ostatnich mistrzostw świata w Rosji. Tudor na turnieju we Francji grał niewiele. Na boisku pojawiał się trzykrotnie, w końcówkach meczów, pomagając w utrzymaniu korzystnego wyniku. Wystąpił również w najważniejszym meczu, o 3. miejsce z Holandią, i mógł bez trykotu rezerwowego świętować historyczny sukces.

Między innymi dzięki turniejowi we Francji uwagę na defensora zwrócił Juventus, do którego Chorwat przeszedł w sezonie 1998/1999. Tam już w pierwszym meczu z Perugią przedstawił się kibicom, strzelając swoją pierwszą bramkę w biało-czarnej koszulce. Gra dla turyńskiego giganta była najlepszym momentem w jego karierze. W jego barwach wystąpił 174 razy i zdobył 21 bramek. Wygrał dwukrotnie rozgrywki Serie A oraz wystąpił w pamiętnym finale Ligi Mistrzów w sezonie 2002/2003 przegranym z Milanem w rzutach karnych. Kolejnym krokiem w karierze było wypożyczenie do Sieny, a następnie powrót do Hajduka, w którym zakończył karierę.

Niełatwo mu było rozstać się z piłką, stąd zapadła decyzja, że dalszą część swojej kariery Igor Tudor będzie kontynuował z ławki trenerskiej. Po zebraniu szlifów w Hajduku wyjechał do Grecji i w PAOK-u Saloniki rozegrał 45 meczów. Po odpadnięciu z rozgrywek grupowych Ligi Europy przyszedł czarny okres 11 spotkań, w którym PAOK tylko raz sięgnął po trzy punkty. To zakończyło przygodę Tudora w Grecji.

Kolejnym krokiem była Turcja. Półtora roku w Karabukspor zaowocowało propozycją z czołowej tureckiej drużyny Galatasaray, którą Chorwat oczywiście przyjął. Zaczęło się niezbyt kolorowo, bo znowu od niepowodzenia w Lidze Europy. Zespół ze Stambułu zakończył rozgrywki już w 2. rundzie kwalifikacji. W kolejnych meczach styl gry i wyniki nie były najwyższych lotów. Choć klub plasował się na 2. miejscu w lidze, to gdy w pięciu meczach doznał trzech porażek, włodarze „Galaty” postanowili zrezygnować z usług Chorwata.

Czas na zmiany

Podczas swojego pierwszego pobytu w Udinese Igor Tudor udowodnił, że jest w stanie w krótkim czasie zmobilizować drużynę i wykrzesać z niej wolę walki. Teraz jego obecność w klubie potrwa prawdopodobnie do końca sezonu, jednak znając upodobanie władz „Zebrette” do zmian szkoleniowców, może być różnie. W 2018 roku na stanowisku pierwszego trenera zmian dokonano aż czterokrotnie.

https://twitter.com/pat_kubik/status/1108328936885420032?s=19

Ulubionym ustawieniem Tudora jest niewątpliwie formacja 4-2-3-1, której używał we wszystkich prowadzonych przez siebie klubach oprócz krótkiego pobytu właśnie w Udinese (cztery mecze). Stawiał wtedy na trzech obrońców, co może wynikać ze specyfiki włoskiego calcio, które zna doskonale, lub z tego względu, że ustawieniem 4-2-3-1 rozgrywał mecze w Udinese jego poprzednik, Juli Velazquez, z opłakanym skutkiem. W najbliższym meczu z Genoą dowiemy się, jakie ustawienie według Tudora najbardziej pasuje do aktualnej kadry Udinese.

Kibice „Biało-czarnych” mają nadzieję, że za kadencji Tudora poprawi się skuteczność ich drużyny. Zespoły, które prowadził, strzelały średnio ponad 1,5 bramki na mecz, a nawet prawie 2 bramki na mecz, jak miało to miejsce w Galatasaray. Udinese w tym sezonie strzeliło zaledwie 24 gole. Mniej bramek mają na swoich kontach tylko Frosinone oraz Chievo. Obie drużyny zajmują ostatnie miejsca w tabeli Serie A.

Polscy kibice liczą, że Chorwat pomoże w odbudowaniu formy Łukasza Teodorczyka, który od tego sezonu reprezentuje biało-czarne barwy. Polak rozegrał do tej pory tylko 245 minut i strzelił zaledwie jedną bramkę, dobijając swój słabo wykonany rzut karny. Powodem tej mało efektownej statystyki są prześladujące go kontuzje. Jednak znając nieustępliwy charakter Łukasza, możemy liczyć, że po rekonwalescencji z powodzeniem powalczy o pierwszy skład.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski