Igor Tudor wraca na Dacia Arena po dziesięciomiesięcznej przerwie. Celem tak jak poprzednio będzie utrzymanie klubu w Serie A i tak samo jak poprzednio nie będzie to proste. Na jego szczęście tym razem do końca sezonu zostało jeszcze trochę czasu.
Cierpliwość działaczy Udinese do Davide Nicola skończyła się i w ubiegłą środę został zwolniony. Czarę goryczy przelały dwa ostatnie mecze, w których „Zebrette” ponieśli wysokie porażki (Juventus 1:4 i Napoli 2:4). Mimo że były to spotkania z dwiema najlepszymi drużynami Serie A, to utraty ośmiu bramek w dwóch meczach nic nie usprawiedliwia. Ponadto zespół z Turynu wystąpił bez swoich największych gwiazd, które odpoczywały przed rewanżowym meczem w Lidze Mistrzów z Atletico Madryt.
Lekiem na całe zło ma być chorwacki trener i były zawodnik (między innymi Juventusu) Igor Tudor. Był on już raz zatrudniony w tym klubie jako „trener do zadań specjalnych”. W poprzednim sezonie, za kadencji Massimo Oddo, Udinese zanotowało 11 porażek z rzędu, a w oczy działaczom zajrzało widmo spadku do Serie B. Na pomoc wezwano właśnie Chorwata. Czasu było mało, tylko cztery mecze do końca sezonu, ale udało się przerwać passę 11 porażek. Pierwszy mecz z Benevento zakończył się wysokim remisem 3:3. Następnie przyszła dotkliwa porażka z Interem 0:4 i gdy media zaczęły wieszczyć spadek, zespół dwukrotnie zdobył trzy punkty, wygrywając po 1:0 z Hellas Werona i Bologną. W rezultacie „Zebry” zajęły 14. miejsce z dwupunktową przewagą nad strefą spadkową.
Jest to świetny wynik, biorąc pod uwagę, że Tudor przejął zespół będący w głębokim kryzysie. Czasu na zmianę filozofii gry nie było wcale i trzeba było budować z tego, co jest. Cel został osiągnięty, jednak władze klubu po czterech meczach zrezygnowały z usług Chorwata, który dopiero co uratował im skórę. Zastąpił go, nieznany we Włoszech, Julio Velazquez, który mimo młodego wieku (37 lat) ma już duże doświadczenie trenerskie, ponieważ pierwsze kroki jako szkoleniowiec stawiał już w wieku 15 lat. Największymi klubami, które prowadził przed Udinese, były Villarreal i Betis Sevilla na poziomie Segunda Division (II liga hiszpańska).
Ta dosyć kontrowersyjna decyzja, która uczyniła Igora Tudora bezrobotnym, nie przyniosła spodziewanego efektu. Po 13 meczach, w których klub poniósł osiem porażek, zarząd zrozumiał swój błąd i ogłosił, że kolejnym trenerem będzie wspomniany już wcześniej Davide Nicola. Tudor nie podjął się w tym czasie prowadzenia żadnego zespołu.











