Hit 8. kolejki Serie A za nami! Solidne w tym sezonie Napoli podejmowało na San Paolo rewelację pierwszej części sezonu – Milan. Mecz raczej sprostał oczekiwaniom kibiców, bo obfitował w dużą liczbę ciekawych sytuacji. Ostatecznie to przyjezdni okazali się lepsi i wygrali 3:1 .
Skład Napoli nie był szczególnie zaskakujący. „Azzurri” wystąpili w typowym dla siebie ustawieniu 4-2-3-1. Za poważne osłabienie uchodził brak Victora Osimhena, który doznał kontuzji podczas zgrupowania reprezentacji Nigerii. Dla rodzimych kibiców interesujący mógł być fakt, że ponownie na ławce rezerwowych wylądował Piotr Zieliński. Oczywiście w kadrze Gattuso zabrakło też Arkadiusza Milika.
Milan też niczym szczególnym nie zaskoczył. W przeciwieństwie do Napoli od początku nastawił się na ofensywną grę. W składzie tradycyjnie znaleźli się m.in. Calhanoglu, Donnarumma i fenomenalny w tym sezonie Zlatan Ibrahimović. Problemem mógł być brak Rafaela Leao, który w tym sezonie wyróżnia się dużą liczbą asyst. Osłabienie stanowił też brak Stefano Pioliego na ławce „Rossonerich”. W organizmie włoskiego szkoleniowca wykryto obecność koronawirusa, więc z oczywistych względów nie mógł on uczestniczyć w ostatnich treningach swojego zespołu. W meczu z Napoli jego miejsce tymczasowo zajął Daniele Bonera.
Warto też nadmienić, że wszyscy piłkarze mieli na twarzach namalowany czerwony pasek. Miało to związek z akcją dotyczącą przemocy domowej we Włoszech.
Ibrahimović jest geniuszem
Do 20. minuty mecz, krótko mówiąc, nie zachwycał. Wszystko odmienił genialny Szwed. Dostał on dośrodkowanie od Theo Hernandeza, a po otrzymaniu piłki na głowę bezproblemowo skierował ją do siatki Alexa Mereta. Warto nadmienić, że pilnującym go obrońcą był Kalidou Koulibaly, czyli jeden z czołowych podopiecznych Gennaro Gattuso.











