Bez Roberta Lewandowskiego, bez polotu, bez punktów. „Biało-czerwoni” od porażki z reprezentacją Holandii rozpoczynają swoje zmagania w drugiej edycji Ligi Narodów. Mecz nie porwał, a podopieczni Jerzego Brzęczka nie wykazali jakiejkolwiek inicjatywy ofensywnej. Na jakie zatem oceny w skali szkolnej zasłużyli nasi reprezentanci? Wojciech Szczęsny (3)
Golkiperowi Juventusu z czystym sumieniem możemy przyznać ocenę wyjściową. Kilkukrotnie zachowywał zimną krew i ratował naszą reprezentację przed stratą gola. Przy bramce Stevena Bergwijna nie miał za wiele do powiedzenia.
Na przestrzeni całego meczu 30-latek zbytnio roboty nie miał, bo wbrew pozorom Holendrzy za dużo groźnych okazji sobie nie stworzyli – oddali tylko cztery celne strzały na bramkę.
Tomasz Kędziora (2)
Mocno przeciętne współpraca z Sebastianem Szymańskim, jak i cały występ. Niedokładność oraz sporo strat. Bez dwóch zdań nie był to Tomasz Kędziora w szczycie formy.
Kamil Glik (2)
Co można powiedzieć o grze środkowych obrońców? Na pewno przez większość czasu utrzymywała się ona na stabilnym poziomie. To jednak nie wystarczyło nawet do wywalczenia chociażby jednego punktu.
32-latka zabrakło przy bramce dla rywali, co niestety trzeba rozliczyć. Jego występ należy zatem ocenić jako mocno przeciętny.
Jan Bednarek (2+)
Zdaje się, że stoper Southampton zanotował nieco lepsze spotkanie od wyżej ocenianego Kamila Glika. Jeśli natomiast chodzi o gola dla Holendrów, to Bednarek zdecydowanie był osamotniony pod bramką i za dużego wachlarza możliwości po prostu nie miał. Skończyło się to tak, jak się skończyło.
Bartosz Bereszyński (2)
Po raz kolejny wystawiony przez selekcjonera na nienaturalnej pozycji, czyli lewej stronie obrony. Całokształt jego dzisiejszego występu można byłoby ocenić jako przeciętny, gdyby nie zachowanie przy stracie bramki. Zawodnik włoskiej Sampdorii przy dośrodkowaniu złamał linię spalonego, czym otworzył rywalom furtkę do umieszczenia piłki w naszej bramce. Jak już wiemy, błąd ten przesądził o porażce naszej reprezentacji.
Grzegorz Krychowiak (2)
Hmm, to nie był Grzegorz Krychowiak z Lokomotiwu Moskwa. Może to dlatego, że grał jako ten bardziej cofnięty w duecie defensywnych pomocników. Ale za mało było go też w grze defensywnej. Nie ustrzegł się za to błędów. Nietrudno przywołać sobie lepsze mecze 30-latka w narodowych barwach.
Mateusz Klich (2)
Kolejna szansa w reprezentacji i kolejny przeciętny występ. Widać było, że grał nieco wyżej, ale pozytywny akcent zaliczył może w jednej akcji. Zdecydowanie nie było to to, czego mogliśmy oczekiwać.
Sebastian Szymański (2)
Także dziś bardzo mało widoczny. W ofensywie zdecydowanie nie mieliśmy za wiele do zaoferowania, a co za tym idzie, i sam Szymański na tym ucierpiał. Brakowało może jakiegoś zrywu w jego wykonaniu, próby indywidualnej akcji…











