Włodarze Borussii Dortmund wyśmiali komentarze Uliego Hoenessa, który stwierdził, że pewnego dnia Bayern Monachium zakontraktuje Mario Goetzego. Prezydent monachijskiego klubu jest pewny swego i nie martwią go wypowiedzi szefów „BVB” ani samego piłkarza.
Goetze jest jednym z najlepiej rokujących piłkarzy w Europie. Nastolatek pojawił się na boisku po przerwie w wygranym przez Niemów 6:2, piątkowym pojedynku z Austriakami. Dzięki temu zwycięstwu reprezentacja Niemiec jako pierwsza wywalczyła awans do polsko-ukraińskiego turnieju. Gra w pierwszej reprezentacji jeszcze zwiększa wartość 19-latka. Jak wiele jest on wart, pokazuje ostatni dzień okienka transferowego, kiedy Arsenal Londyn złożył ofertę kupna skrzydłowego opiewającą na 40 milionów euro. Działacze mistrza Niemiec odrzucili propozycję „Kanonierów” i stwierdzili, że Goetze nigdzie się nie wybiera.
Za nic takie deklaracje ma prezydent Bayernu, Uli Hoeness, który potwierdził zainteresowanie zawodnikiem. Nie martwi go też fakt, że sam Goetze powiedział, że nigdy nie przejdzie do wielkiego rywala Borussii.
– Piłkarze mają to do siebie. Oni zawsze mówią, że nigdy nie zagrają dla Bayernu, a jak się kończy, wszyscy wiemy. Dlatego akurat tym się nie martwię. Jeśli on podtrzyma swoją formę, a my dalej będziemy walczyć o wszystkie możliwe trofea, wtedy usiądziemy do rozmów. Byłoby miło mieć w klubie tak dobrego piłkarza, jak Goetze – powiedział Hoeness w rozmowie z niemieckimi mediami.
Włodarze Borussii nie przejmują się wypowiedziami szefa Bayernu i są przekonani, że akurat do tego klubu ich gwiazda nie odejdzie. Potwierdził to w rozmowie z „Bildem” Hans-Joachim Watzke, jeden z włodarzy „BVB”.
– Nie zwracamy uwagi na te bzdury, zachowujemy pełen spokój. Takie gadanie to tylko głupie gry, których świadkami jesteśmy przez ostatnie 15 lat. Każdy klub chciałby mieć w swoich szeregach takiego piłkarza jak Mario i Bayern nie jest wyjątkiem. Ale trzeba pamiętać, że to, co mówi Hoeness, a to, co się dzieje, to dwie różne rzeczy. Jego życzenia nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością i radzę mu o tym pamiętać.








