Dziś odbyło się zebranie rady nadzorczej Bayernu Monachium. Wbrew spekulacjom nie zdecydowała się ona na odwołanie z funkcji prezesa zarządu Uliego Hoenessa.
Hoeness kilka tygodni temu zgłosił się do niemieckiej prokuratury i przyznał, że nie płacił podatków od swojego szwajcarskiego konta. Chodziło o kwotę kilku milionów euro. W Niemczech po tym zdarzeniu wybuchła medialna burza.
Dziś pierwszy raz od tego wydarzenia zebrała się rada nadzorcza Bayernu Monachium. Spekulowano, że Hoeness może przynajmniej tymczasowo ustąpić. Tak się jednak nie stało.
Jak podkreślono w specjalnym oświadczeniu, Bayern skupia się w tym momencie przede wszystkim na realizacji celów sportowych, czyli wygraniu Ligi Mistrzów i Pucharu Niemiec. Podkreślono jednak, że rada będzie nadal monitorować ten problem. Mówi się, że Hoeness może nawet zostać aresztowany. Wtedy na pewno trzeba będzie wybrać nowego prezesa Bayernu, którym prawdopodobnie zostałby Karl Hopfner.