W środę Liverpool poniósł ósmą porażkę w bieżącym sezonie ligowym. „The Reds” okazali się słabsi od outsidera z Wolverhampton. Menadżer klubu z Anfield Road, Roy Hodgson, przyznał, że zasługuje na słowa krytyki, które spadły na niego ze strony kibiców.

– Doskonale rozumiem złe samopoczucie naszych fanów. Ten rok nie był dla nich udany i na pewno liczyli, że po moim przyjściu wszystko zmieni się na lepsze. Jako trener znajduję się na linii ognia, ale nie omija to również zawodników – wyznał Hodgson.
Były szkoleniowiec Fulham dodał także, że jego zespół przegrał w środę zasłużenie. – Moi zawodnicy nie mogli nic więcej zrobić. Wystawiłem do gry najsilniejszą możliwą jedenastkę i obawiam się, że niezależnie od klasy naszego rywala, wynik byłby taki sam. Ta porażka była zasłużona.











