Roy Hodgson przyznał, że nie rozmawiał z przedstawicielami Interu Mediolan. Nie wykluczył jednak powrotu na stadion Giuseppe Meazza.

Jose Mourinho został menadżerem Realu Madryt, więc zdobywcy potrójnej korony gorączkowo poszukują nowego szkoleniowca zespołu. Wśród kandydatów do objęcia „Nerazzurrich” wymienia się przede wszystkim Fabio Capello, Rafaela Beniteza oraz Roya Hodgsona. Anglik był już kiedyś trenerem Interu, między innymi w latach 1995-1997. Poprowadził on wtedy klub do finału rozgrywek Pucharu UEFA.
W tym roku 62-latek po raz kolejny odniósł sukces na scenie kontynentalnej. Z londyńskim Fulham dotarł do finału Ligi Europejskiej. Dzięki temu zyskał uznanie w oczach kolegów po fachu i został wybrany menadżerem roku w głosowaniu ligowych szkoleniowców. Dla „Sky Sports Italia” Hodgson przyznał, że nikt się z nim nie kontaktował w sprawie przenosin do mediolańskiego klubu
– Nie mam pojęcia, kto będzie nowym trenerem. Czytałem wywiad, w którym Capello twierdzi, że chce zostać w Anglii. Jednak w takiej sytuacji nie można stwierdzić, gdzie leży prawda. Było wiele spekulacji odnośnie do przyszłości Beniteza. Ostatnio słyszałem, że chce on zostać w Liverpoolu. W dodatku dalej obowiązuje go czteroletni kontrakt. Odnośnie do Interu, nic na ten temat nie słyszałem i z nikim nie rozmawiałem. Spekulacje dotyczące mojej osoby są takie same, jak w przypadku Capello i Beniteza.
Anglik nie wykluczył zmiany klubu. Zapytany, czy zgodziłby się na rozmowy z Massimo Morattim w sprawie powrotu do Mediolanu, wymijająco odpowiedział – Mam ważny kontrakt z Fulham. Jeżeli pewnego dnia otrzymam od kogoś telefon w tej sprawie, wtedy to wszystko przemyślę. Na dzień dzisiejszy nie zamierzam się nad tym zastanawiać.











