Menadżer Liverpoolu, Roy Hodgson, stwierdził, że nie jest zmartwiony obecną pozycją swojego zespołu w tabeli ligowej. Według niego pierwsze wnioski należy wysunąć dopiero po dziesiątej kolejce spotkań.

Przypomnijmy, że Liverpool w trzech meczach zdobył cztery punkty, co daje mu miejsce w środku ligowej stawki. Szkoleniowiec „The Reds” uspokaja fanów i podkreśla, że tabela nie powinna przykuwać uwagi aż do dziesiątej kolejki spotkań.
– Jestem świadomy naszego dorobku punktowego, jednak nie powinniśmy się interesować tabelą aż do dziesiątej kolejki spotkań. Dopiero wtedy widoczna będzie różnica między nami a resztą drużyn. Nie należy się martwić po trzech meczach. Terminarz odgrywa w tym przypadku dużą rolę. Graliśmy już z Arsenalem i Manchesterem City. Kontuzje też mają swoje znaczenie, bo nie możesz skorzystać ze swego najsilniejszego składu. Po dziesięciu kolejkach zacznę się martwić naszym miejscem w tabeli. Do tego czasu będę bardziej pochłonięty naszą grą i wynikami – powiedział menadżer „The Reds”.
Hodgson jest zadowolony z systemu rozgrywania meczów w ramach eliminacji do Euro 2012, które zakładają organizację spotkań w piątek i wtorek. Dzięki temu szkoleniowiec ma jedną dobę więcej na przygotowania do niedzielnego meczu ligowego.
– Kolejny dzień na przygotowania znacznie pomaga. W przeszłości był to spory problem, gdy piłkarze grali mecz w środę, czasami wracali do klubu dopiero w piątek, a spotkanie ligowe było w sobotę. W tym tygodniu większość zawodników wróciła w środę, co dało nam trzy dni na przygotowania do pojedynku z Birmingham. To spory atut i mądra decyzja władz. Należy podziękować elicie trenerów, którzy corocznie udają się na zjazdy, sugerując nowe rozwiązania, które zostają potem wdrażane w życie – dodał Anglik.











