Roy Hodgson nie potrafił ukryć swojej frustracji po wczorajszej porażce Liverpoolu z Newcastle United 1:3. Według szkoleniowca przegrana jest dla „The Reds” poważnym ciosem.
Liverpool przegrywał na początku po trafieniu Kevina Nolana, jednak cztery minuty po przerwie do remisu doprowadził Dirk Kuyt. W końcówce spotkania Newcastle znów wyszło na prowadzenie po golu Joeya Bartona, a w doliczonym czasie gry „The Reds” dobił Andy Carroll.

– To dla nas poważny cios, bo ostatnio graliśmy bardzo dobrze. Moim zdaniem w pierwszej połowie nieźle się prezentowaliśmy – byliśmy częściej przy piłce i sprawialiśmy kłopoty ich obrońcom. Liczyłem na kontynuowanie tej dobrej gry, jednak jestem zawiedziony naszą postawą w drugiej odsłonie. Pozwoliliśmy Newcastle wrócić do gry i straciliśmy okropnego gola. Piłka powinna być wybita co najmniej trzykrotnie zanim Barton ją umieścił w siatce – powiedział Anglik.
Dziennikarze zapytali po meczu Hodgsona w jaki sposób zamierza poprawić grę Liverpoolu w spotkaniach wyjazdowych. „The Reds” pod jego wodzą ponieśli w tym sezonie aż sześć porażek w ośmiu starciach poza własnym obiektem.
– Musimy ciężko pracować. Kluczowa jest w tym przypadku pewność siebie. Z pewnością coraz dłuższa seria bez wygranej na wyjeździe odbija piętno na psychice. Nie zasłużyliśmy na komplet punktów. Jeśli chcesz pokonać Newcastle, to musisz grać przynajmniej tak dobrze jak my w pierwszej połowie, ale przez całe 90 minut. Zawiedliśmy w drugiej odsłonie. Zbyt łatwo i zbyt często traciliśmy piłkę. Na dodatek zaaplikowali nam dwie straszne bramki – dodał szkoleniowiec.











