Nowy szkoleniowiec Liverpoolu, Roy Hodgson, już wie, jak zapełnić lukę po ewentualnej sprzedaży Fernando Torresa. Anglik wierzy, że już w najbliższym czasie zespół z Anfield Road zasili napastnik Atletico Madryt i reprezentacji Urugwaju – Diego Forlan.
Sympatycy ekipy „The Reds” o ubiegłym sezonie woleliby jak najszybciej zapomnieć. Podopieczni Rafaela Beniteza grali mało przekonująco, ich forma nie była ustabilizowana, dobre mecze przeplatali słabymi. W sezonie 2009/2010 zawodnicy z miasta Beatlesów uplasowali się na siódmej pozycji w Premier League.

Zbawicielem drużyny Liverpoolu ma zostać Roy Hodgson. Anglik chce zbudować efektownie i efektywnie grającą drużynę na lata. Nie od dziś wiemy, że LFC boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, aby podreperować klubowy stan konta potrzebne są sprzedaże największych gwiazd zespołu. Fernando Torres od dłuższego czasu jest łączony z drużyną mistrza Anglii, Chelsea Londyn. Hiszpan na mundialu w RPA nie zaprezentował pełni swoich możliwości, jednak nie zmienia to faktu, że Roman Abramowicz jest gotów wyłożyć sumę 50 milionów funtów. Wydaje się, że ten transfer jest nieunikniony. Roy Hodgson już wie, kto będzie nowym bożyszczem kibiców „The Reds”. Gwiazdą angielskiego zespołu ma zostać Diego Forlan. Działacze Liverpoolu są gotowi wyłożyć za urugwajskiego zawodnika 15 milionów funtów. Przypomnijmy, że kilka dni temu nowym zawodnikiem „Czerwonych” został Joe Cole.
Hodgson zamierza pozyskać także 17-letniego zawodnika Ipswich Town, Connora Wickhama. Młodego napastnika drużyny „Tractor Boys” w swoich szeregach planują mieć również drużyny Tottenhamu Hotspur oraz Arsenalu Londyn. Nieoficjalnie wiadomo, że drużyna z Portman Road żąda za swojego napastnika ponad 8 milionów funtów.











