Alexander Hleb ponownie wrócił na Camp Nou po kolejnym już nieudanym wypożyczeniu, tym razem do Wolfsburga. Feliks Magath zrezygnował z zatrudnienia Białorusina na stałe. Hleb nie potrafi wrócić do swojej najlepszej formy z czasów gry w Arsenalu Londyn i przyznał ostatnio, że zmarnował najlepsze lata swojej kariery.
Hleb spędził w Wolfsburgu sześć miesięcy, jednak z powodu kontuzji nie rozegrał zbyt wielu spotkań, a włodarze VfL nie zdecydowali się na przedłużenie tej współpracy. Kolejne więc wypożyczenie Białorusina z Barcelony okazało się niewypałem. Hleb trafił do Katalonii z Arsenalu w 2008 roku i teraz przyznaje, że nie wykorzystał w pełni swojego talentu.
– Jeśli mam być szczery, to zmarnowałem najlepsze lata mojej kariery i nikogo nie mogę za to winić – powiedział sfrustrowany Białorusin. Dodatkowo Hleb żałuje, że po pierwszym sezonie spędzonym w La Liga naciskał na wypożyczenie do Stuttgartu, zamiast walczyć o miejsce w składzie Barcelony.
– Byłem zirytowany, gdy nie grałem. Teraz wiem, że Barcelona jest tak mocna, ponieważ każdy piłkarz hamuje tam swoje ego. Wtedy mogłem tego nie dostrzegać.
30-latek uważa, że powrót do Stuttgartu był zbyt dużym krokiem wstecz, czego odzwierciedleniem była jego późniejsza gra. Hleb ma na koncie 55 występów w reprezentacji Białorusi i latem będzie wolnym piłkarzem. Zawodnik nie chce już marnować czasu, jaki jeszcze mu został na grę na najwyższym poziomie.
– Trenuję teraz bardziej intensywnie niż kiedykolwiek w mojej karierze. Chciałbym wrócić do Bundesligi, bo to mój drugi dom – przyznał Hleb.
Swoją karierę 30-latek zaczynał w BATE Borysów. Później w 2000 roku trafił do Stuttgartu, w którym swoją grą zwrócił na siebie uwagę największych w Europie.








