Ależ niesamowicie zapowiada się najbliższy weekend! W Serie A dojdzie do dwóch spotkań, które mogłyby zostać uznane nawet za mecze sezonu. W Mediolanie AC Milan podejmie Romę, a do Turynu pojedzie Inter, by rozegrać Derby D’Italia. Będą to bardzo ważne spotkania w kontekście układu tabeli.
29. kolejką ligi włoskiej zaczniemy emocjonować się już w sobotę o 18:00. Od razu czeka nas jedno z dwóch wielkich starć podczas tego weekendu. Na San Siro w Mediolanie przyjedzie coraz lepiej spisująca się Roma prowadzona przez Luisa Enrique. Milan obecnie znajduje się na czele ligi, mając aż 16 punktów przewagi nad szóstą w tabeli Romą. Patrząc przekrojowo na cały sezon, faworytem są podopieczni Massimo Allegriego, lecz nie można zapominać, że wielkie mecze rządzą się swoimi prawami. Swoją drogą, coach Milanu ma wielki ból głowy przed spotkaniem z „Giallorossi”. Formacja ataku jego zespołu jest w strzępach, głównie za sprawą możliwego braku w kadrze niesamowitego Szweda, Zlatana Ibrahimovicia. Jednak można być pewnym, że w mediolańskim klubie zrobią wszystko, by Szwed mógł zagrać w tym ważnym meczu. Przeciwko Romie nie wystąpią również dwaj ofensywnie usposobieni Brazylijczycy, czyli Robinho i Alexandre Pato. Na domiar złego ciągle nie może grać Cassano, podobnie zresztą jak doświadczony lis pola karnego, Filippo Inzaghi. Koniec końców w ataku „Rossonerich” zobaczymy zapewne pozyskanego zimą z Catanii Maxi Lopeza oraz Stephana El Shaarawy’ego. Dodatkowo w drużynie Milanu pauzować będą Abate, Flamini, Antonini czy Strasser. W drużynie Romy większych problemów kadrowych nie widać, niedostępni bowiem dla hiszpańskiego trenera będą tylko Burdisso i Juan. Mimo wielu absencji faworytem nadal mieni się Milan, który w tym sezonie w Serie A jest niesamowicie mocny.
Starcia Juventusu z Interem zawsze wywoływały sporo kontrowersji (fot. tuttosport.com)
Drugim sobotnim spotkaniem będzie pojedynek na Sycylii, gdzie Palermo będzie starało się wygrać z Udinese Calcio. W meczach obu drużyn zawsze padało wiele bramek. Tym razem będzie podobnie, piłkarze z Udine grają bowiem bardzo ofensywny i atrakcyjny dla oka futbol, a gospodarze są u siebie niesamowicie groźni. Palermo zajmuje dziesiątą lokatę w lidze, co w pełni odzwierciedla jego obecny sezon. Z jednej strony udaje mu się wygrać z najlepszymi, a z drugiej dostaje łomot od outsiderów. Wahania formy miało też Udinese, ale wszystko wskazuje na to, że i w tym sezonie uda się „Bianconerim” wywalczyć awans do europejskich pucharów. W tym meczu trudno wskazać faworyta, ale pewne jest jedno. Bramek nie zabraknie.
Reszta spotkań 29. kolejki zostanie rozegrana w niedzielę. Zaczniemy już wczesnym popołudniem w Bergamo, gdzie Atalanta zmierzy się z Bologną. Z całą pewnością mecze rozgrywane o tej porze nie sprzyjają emocjom na boisku, więc możemy spodziewać się w tym spotkaniu remisu. Celem piłkarzy Atalanty na ten sezon było spokojne utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej, co właściwe się już udało. Bologna natomiast to typowy włoski średniak. Wychodzi na to, że jeżeli piłkarzom obu drużyn będzie chciało się grać, to może być ciekawe, jeśli nie – bramek nie zobaczymy.
Jak zwykle najwięcej spotkań zostanie rozegranych w niedzielę o 15:00. Pojedynek między sobą stoczą chociażby drużyny środka, a właściwie drugiej połowy tabeli, czyli Chievo Werona (11. miejsce) i Siena (15. miejsce). Nieznacznym faworytem tej konfrontacji powinny być „Latające Osły” z Werony, które to wystąpią w niemal najmocniejszym składzie. Stratą wydaje się tylko zawieszony za kartki Rigoni. Siena natomiast będzie miała szansę wrócić na ziemię po przygodzie w Pucharze Włoch. W minioną środę „Biało-czarni” zostali wyeliminowani z półfinału Coppa Italia przez Napoli, które mimo porażki w pierwszym meczu 1:2 zdołało pokonać Sienę 2:0 i awansować do finału. Siena może sobie albo pluć w brodę z powodu niewykorzystanej szansy gry w finale krajowego pucharu, albo po prostu wziąć się w garść i wywieźć z miasta Romea i Julii trzy punkty. A na to ją z całą pewnością stać. Kolejnym meczem o tej godzinie będzie starcie AC Cesena – FC Parma. Faworytem wydają się goście, którzy mają w składzie niesamowitego skrzydłowego, jakim jest Sebastian Giovinco, ale musi on być w formie, a ostatnio z tym bywało różnie. Gospodarze właściwie już są poza Serie A, bo strata, jaką mają do miejsca zapewniającego utrzymanie, jest zbyt duża. Przynajmniej w takiej formie. Podobnie stwierdził prezydent miasta Ceseny, który zakazał trenować piłkarzom klubu w granicach miasta, dopóki nie poprawią oni swoich wyników. Prawdopodobnie w tym sezonie za dużo sobie w centrum nie potrenują… Meczem ostatniej szansy, i to dla obu drużyn, można z całą pewnością nazwać starcie Novary (19. pozycja w tabeli) z Lecce (18.). Jeśli padnie remis, prawdopodobnie żadna z tych drużyn nie zdoła zachować bytu w Serie A. Jeśli natomiast którykolwiek zespół zgarnie pełną pulę, będzie miał szansę się uratować. Który może tego dokonać? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Obie drużyny w ostatnim czasie ciułają trochę punktów, a Novara nawet wygrała przed tygodniem ze Sieną 2:0. To właśnie ona może mieć więcej szansy, chociaż remisującego ostatnio dość często Lecce nie można skreślać.
Staczająca się coraz bardziej w tabeli Fiorentina (z Arturem Borucem w składzie) pojedzie na Genui, by walczyć o honor. O honor, ponieważ w tabeli „Viola” zajmuje dopiero 16. pozycję! Jest to nie do pomyślenia, biorąc pod uwagę słowa prezesa tego klubu przed sezonem, jakoby jego drużyna miała się bić o europejski puchary. W poprzedniej kolejce piłkarze z Florencji dostali u siebie 0:5 z Juventusem, więc teraz powinni się zmobilizować i chociaż powalczyć jak równy z równym z Genoą. Szansa jest, piłkarze „Rossoblu” bowiem obecny sezon też mają kiepski. Ogromne wahania formy i multum remisów paradoksalnie naznaczają ich na faworytów tego meczu, ale jakim wynikiem zakończy się to starcie, jednoznacznie przewidzieć nie można. Zajmujące trzecie miejsce w tabeli Lazio Rzym przywita na swoim stadionie Cagliari Calcio. Strata piłkarzy ze stolicy do dwóch pierwszych miejsc wydaje się nie do odrobienia, ale muszą oni mieć się na baczności, ponieważ w tym sezonie do Ligi Mistrzów przepustkę otrzymują tylko trzy drużyny. Po piętach Lazio depcze zarówno Napoli, jak i Udinese, więc margines błędu w meczu z Sardyńczykami jest niewielki. Dużą stratą dla rzymian będzie na pewno brak najlepszego napastnika w zespole, Miroslava Klose. Jeśli potwierdzi się najczarniejszy scenariusz, Niemca może zabraknąć na boisku nawet przez trzy tygodnie, co może być wielkim osłabieniem „Biancocelestich”. Cagliari pod wodzą nowego starego trenera, Massimo Ficcadentiego, wygrało ostatni mecz z Ceseną 3:0. Warto jednak przypomnieć, że wcześniej „Isolanich” Napoli rozbiło 3:6… To samo Napoli zmierzy się na własnym obiekcie z Catanią Calcio. Neapolitańczycy są w siódmym niebie, ponieważ w minioną środę wywalczyli awans do finału Coppa Italia, eliminując w półfinale Sienę. Jak zapowiadają piłkarze Waltera Mazzarriego, celem jest zdobycie tego trofeum oraz trzecie miejsce w lidze. Skoro w Neapolu myślą o podium na koniec sezonu w Serie A, takie zespoły jak Catania trzeba pokonywać. Jeśli tylko w formie będzie Edinson Cavani (23 bramki w tym sezonie), a ostatnio jest non stop, wygrana Napoli będzie właściwie pewna. Właściwie, Catania bowiem też potrafi być groźna. Udowodniła to w dwóch ostatnich meczach. Najpierw pokonała słabą co prawda Fiorentinę 1:0, a później w takich samych rozmiarach na przegranym polu pozostawiła Lazio! Faworytem jest zatem Napoli, ale trzeba pamiętać, iż faworyt nie zawsze cieszy się po końcowym gwizdku.
Boruc ostatnio puścił aż pięć bramek. Czy tym razem będzie lepiej? (fot. videocelts.com)
29. kolejka Serie A zacznie się od mocnego akcentu, ale i takim się zakończy – może nawet i mocniejszym. Na finiszu tej serii gier czekają nas najbardziej elektryzujące derby nie tylko we Włoszech, ale pewno i w tej części kontynentu. Kontrowersje, brutalne faule, animozje, pyskówki, prowokacje – tego wszystkiego będziemy świadkami podczas Derby D’Italia, jak nazywa się starcie Juventusu z Interem. Dwóch najbardziej utytułowanych drużyn, a zarazem dwóch największych rywali. Obie ekipy nigdy za sobą, mówiąc delikatnie, nie przepadały. Sytuację zaogniła domniemana afera Calciopoli, która jeszcze bardziej poróżniła oba zespoły. W tym sezonie faworytem tego starcia wydaje się Juventus. Po kilku remisach w lidze „Stara Dama” pokonał na wyjeździe Fiorentinę 5:0 oraz awansowała do finału Pucharu Włoch kosztem Milanu. Inter natomiast z pucharu dawno już odpadł, w Lidze Mistrzów też już nie gra, a w lidze dołuje niesamowicie. Jednak Inter to zawsze Inter. „Nerazzurri” i „Bianconeri” zawsze mocno mobilizowali się przed tym starciem, które w przeszłości niejednokrotnie rozstrzygało, kto wygrywa scudetto. W tym roku Inter może pomóc rywalowi zza miedzy, Milanowi, bo jeśli uda się „Niebiesko-czarnym” wygrać z „Juve”, a Milan odprawi z kwitkiem Romę, „Rossoneri” będą mieli aż siedem punktów przewagi w tabeli nad Juventusem. Jednak niepokonany w tym sezonie w Serie A Juventusu będzie i tym razem chciał rozprawić się z Interem. Tak, na to starcie czekają całe piłkarskie Włochy. I nie tylko Włochy.
Emocji w 29. kolejce Serie A będziemy mieli tyle, ile chyba w żadnej wcześniejszej. Ozdobą całej serii gier będą z całą pewnością starcia Milanu z Romą oraz Juventusu z Interem. Jednak warto bliżej przyjrzeć się też innym spotkaniom, również w nich znajdziemy wiele emocji. Poniżej znajdują się subiektywne typy na nadchodzącą kolejkę.
AC Milan – AS Roma X US Palermo – Udinese Calcio 2 Atalanta Bergamo – Bologna FC X Chievo Werona – AC Siena 1 AC Cesena – FC Parma 2 Novara Calcio – US Lecce 1 Genoa CFC 1893 – ACF Fiorentina 1 SS Lazio Rzym – Cagliari Calcio 1 SSC Napoli – Catania Calcio X Juventus Turyn – Inter Mediolan 1
Milan wygra z romą 3 do 0 (2 gole Ibry i 1 gol
Nocernio) FORZA MILAN
~
~dsgf
tak, NOCERNIO…
Dodaj komentarz
Ależ niesamowicie zapowiada się najbliższy weekend! W Serie A dojdzie do dwóch spotkań, które mogłyby zostać uznane nawet za mecze sezonu. W Mediolanie AC Milan podejmie Romę, a do Turynu pojedzie Inter, by rozegrać Derby D’Italia. Będą to bardzo ważne spotkania w kontekście układu tabeli.
29. kolejką ligi włoskiej zaczniemy emocjonować się już w sobotę o 18:00. Od razu czeka nas jedno z dwóch wielkich starć podczas tego weekendu. Na San Siro w Mediolanie przyjedzie coraz lepiej spisująca się Roma prowadzona przez Luisa Enrique. Milan obecnie znajduje się na czele ligi, mając aż 16 punktów przewagi nad szóstą w tabeli Romą. Patrząc przekrojowo na cały sezon, faworytem są podopieczni Massimo Allegriego, lecz nie można zapominać, że wielkie mecze rządzą się swoimi prawami. Swoją drogą, coach Milanu ma wielki ból głowy przed spotkaniem z „Giallorossi”. Formacja ataku jego zespołu jest w strzępach, głównie za sprawą możliwego braku w kadrze niesamowitego Szweda, Zlatana Ibrahimovicia. Jednak można być pewnym, że w mediolańskim klubie zrobią wszystko, by Szwed mógł zagrać w tym ważnym meczu. Przeciwko Romie nie wystąpią również dwaj ofensywnie usposobieni Brazylijczycy, czyli Robinho i Alexandre Pato. Na domiar złego ciągle nie może grać Cassano, podobnie zresztą jak doświadczony lis pola karnego, Filippo Inzaghi. Koniec końców w ataku „Rossonerich” zobaczymy zapewne pozyskanego zimą z Catanii Maxi Lopeza oraz Stephana El Shaarawy’ego. Dodatkowo w drużynie Milanu pauzować będą Abate, Flamini, Antonini czy Strasser. W drużynie Romy większych problemów kadrowych nie widać, niedostępni bowiem dla hiszpańskiego trenera będą tylko Burdisso i Juan. Mimo wielu absencji faworytem nadal mieni się Milan, który w tym sezonie w Serie A jest niesamowicie mocny.
Starcia Juventusu z Interem zawsze wywoływały sporo kontrowersji (fot. tuttosport.com)
Drugim sobotnim spotkaniem będzie pojedynek na Sycylii, gdzie Palermo będzie starało się wygrać z Udinese Calcio. W meczach obu drużyn zawsze padało wiele bramek. Tym razem będzie podobnie, piłkarze z Udine grają bowiem bardzo ofensywny i atrakcyjny dla oka futbol, a gospodarze są u siebie niesamowicie groźni. Palermo zajmuje dziesiątą lokatę w lidze, co w pełni odzwierciedla jego obecny sezon. Z jednej strony udaje mu się wygrać z najlepszymi, a z drugiej dostaje łomot od outsiderów. Wahania formy miało też Udinese, ale wszystko wskazuje na to, że i w tym sezonie uda się „Bianconerim” wywalczyć awans do europejskich pucharów. W tym meczu trudno wskazać faworyta, ale pewne jest jedno. Bramek nie zabraknie.
Reszta spotkań 29. kolejki zostanie rozegrana w niedzielę. Zaczniemy już wczesnym popołudniem w Bergamo, gdzie Atalanta zmierzy się z Bologną. Z całą pewnością mecze rozgrywane o tej porze nie sprzyjają emocjom na boisku, więc możemy spodziewać się w tym spotkaniu remisu. Celem piłkarzy Atalanty na ten sezon było spokojne utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej, co właściwe się już udało. Bologna natomiast to typowy włoski średniak. Wychodzi na to, że jeżeli piłkarzom obu drużyn będzie chciało się grać, to może być ciekawe, jeśli nie – bramek nie zobaczymy.
Jak zwykle najwięcej spotkań zostanie rozegranych w niedzielę o 15:00. Pojedynek między sobą stoczą chociażby drużyny środka, a właściwie drugiej połowy tabeli, czyli Chievo Werona (11. miejsce) i Siena (15. miejsce). Nieznacznym faworytem tej konfrontacji powinny być „Latające Osły” z Werony, które to wystąpią w niemal najmocniejszym składzie. Stratą wydaje się tylko zawieszony za kartki Rigoni. Siena natomiast będzie miała szansę wrócić na ziemię po przygodzie w Pucharze Włoch. W minioną środę „Biało-czarni” zostali wyeliminowani z półfinału Coppa Italia przez Napoli, które mimo porażki w pierwszym meczu 1:2 zdołało pokonać Sienę 2:0 i awansować do finału. Siena może sobie albo pluć w brodę z powodu niewykorzystanej szansy gry w finale krajowego pucharu, albo po prostu wziąć się w garść i wywieźć z miasta Romea i Julii trzy punkty. A na to ją z całą pewnością stać. Kolejnym meczem o tej godzinie będzie starcie AC Cesena – FC Parma. Faworytem wydają się goście, którzy mają w składzie niesamowitego skrzydłowego, jakim jest Sebastian Giovinco, ale musi on być w formie, a ostatnio z tym bywało różnie. Gospodarze właściwie już są poza Serie A, bo strata, jaką mają do miejsca zapewniającego utrzymanie, jest zbyt duża. Przynajmniej w takiej formie. Podobnie stwierdził prezydent miasta Ceseny, który zakazał trenować piłkarzom klubu w granicach miasta, dopóki nie poprawią oni swoich wyników. Prawdopodobnie w tym sezonie za dużo sobie w centrum nie potrenują… Meczem ostatniej szansy, i to dla obu drużyn, można z całą pewnością nazwać starcie Novary (19. pozycja w tabeli) z Lecce (18.). Jeśli padnie remis, prawdopodobnie żadna z tych drużyn nie zdoła zachować bytu w Serie A. Jeśli natomiast którykolwiek zespół zgarnie pełną pulę, będzie miał szansę się uratować. Który może tego dokonać? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Obie drużyny w ostatnim czasie ciułają trochę punktów, a Novara nawet wygrała przed tygodniem ze Sieną 2:0. To właśnie ona może mieć więcej szansy, chociaż remisującego ostatnio dość często Lecce nie można skreślać.
Staczająca się coraz bardziej w tabeli Fiorentina (z Arturem Borucem w składzie) pojedzie na Genui, by walczyć o honor. O honor, ponieważ w tabeli „Viola” zajmuje dopiero 16. pozycję! Jest to nie do pomyślenia, biorąc pod uwagę słowa prezesa tego klubu przed sezonem, jakoby jego drużyna miała się bić o europejski puchary. W poprzedniej kolejce piłkarze z Florencji dostali u siebie 0:5 z Juventusem, więc teraz powinni się zmobilizować i chociaż powalczyć jak równy z równym z Genoą. Szansa jest, piłkarze „Rossoblu” bowiem obecny sezon też mają kiepski. Ogromne wahania formy i multum remisów paradoksalnie naznaczają ich na faworytów tego meczu, ale jakim wynikiem zakończy się to starcie, jednoznacznie przewidzieć nie można. Zajmujące trzecie miejsce w tabeli Lazio Rzym przywita na swoim stadionie Cagliari Calcio. Strata piłkarzy ze stolicy do dwóch pierwszych miejsc wydaje się nie do odrobienia, ale muszą oni mieć się na baczności, ponieważ w tym sezonie do Ligi Mistrzów przepustkę otrzymują tylko trzy drużyny. Po piętach Lazio depcze zarówno Napoli, jak i Udinese, więc margines błędu w meczu z Sardyńczykami jest niewielki. Dużą stratą dla rzymian będzie na pewno brak najlepszego napastnika w zespole, Miroslava Klose. Jeśli potwierdzi się najczarniejszy scenariusz, Niemca może zabraknąć na boisku nawet przez trzy tygodnie, co może być wielkim osłabieniem „Biancocelestich”. Cagliari pod wodzą nowego starego trenera, Massimo Ficcadentiego, wygrało ostatni mecz z Ceseną 3:0. Warto jednak przypomnieć, że wcześniej „Isolanich” Napoli rozbiło 3:6… To samo Napoli zmierzy się na własnym obiekcie z Catanią Calcio. Neapolitańczycy są w siódmym niebie, ponieważ w minioną środę wywalczyli awans do finału Coppa Italia, eliminując w półfinale Sienę. Jak zapowiadają piłkarze Waltera Mazzarriego, celem jest zdobycie tego trofeum oraz trzecie miejsce w lidze. Skoro w Neapolu myślą o podium na koniec sezonu w Serie A, takie zespoły jak Catania trzeba pokonywać. Jeśli tylko w formie będzie Edinson Cavani (23 bramki w tym sezonie), a ostatnio jest non stop, wygrana Napoli będzie właściwie pewna. Właściwie, Catania bowiem też potrafi być groźna. Udowodniła to w dwóch ostatnich meczach. Najpierw pokonała słabą co prawda Fiorentinę 1:0, a później w takich samych rozmiarach na przegranym polu pozostawiła Lazio! Faworytem jest zatem Napoli, ale trzeba pamiętać, iż faworyt nie zawsze cieszy się po końcowym gwizdku.
Boruc ostatnio puścił aż pięć bramek. Czy tym razem będzie lepiej? (fot. videocelts.com)
29. kolejka Serie A zacznie się od mocnego akcentu, ale i takim się zakończy – może nawet i mocniejszym. Na finiszu tej serii gier czekają nas najbardziej elektryzujące derby nie tylko we Włoszech, ale pewno i w tej części kontynentu. Kontrowersje, brutalne faule, animozje, pyskówki, prowokacje – tego wszystkiego będziemy świadkami podczas Derby D’Italia, jak nazywa się starcie Juventusu z Interem. Dwóch najbardziej utytułowanych drużyn, a zarazem dwóch największych rywali. Obie ekipy nigdy za sobą, mówiąc delikatnie, nie przepadały. Sytuację zaogniła domniemana afera Calciopoli, która jeszcze bardziej poróżniła oba zespoły. W tym sezonie faworytem tego starcia wydaje się Juventus. Po kilku remisach w lidze „Stara Dama” pokonał na wyjeździe Fiorentinę 5:0 oraz awansowała do finału Pucharu Włoch kosztem Milanu. Inter natomiast z pucharu dawno już odpadł, w Lidze Mistrzów też już nie gra, a w lidze dołuje niesamowicie. Jednak Inter to zawsze Inter. „Nerazzurri” i „Bianconeri” zawsze mocno mobilizowali się przed tym starciem, które w przeszłości niejednokrotnie rozstrzygało, kto wygrywa scudetto. W tym roku Inter może pomóc rywalowi zza miedzy, Milanowi, bo jeśli uda się „Niebiesko-czarnym” wygrać z „Juve”, a Milan odprawi z kwitkiem Romę, „Rossoneri” będą mieli aż siedem punktów przewagi w tabeli nad Juventusem. Jednak niepokonany w tym sezonie w Serie A Juventusu będzie i tym razem chciał rozprawić się z Interem. Tak, na to starcie czekają całe piłkarskie Włochy. I nie tylko Włochy.
Emocji w 29. kolejce Serie A będziemy mieli tyle, ile chyba w żadnej wcześniejszej. Ozdobą całej serii gier będą z całą pewnością starcia Milanu z Romą oraz Juventusu z Interem. Jednak warto bliżej przyjrzeć się też innym spotkaniom, również w nich znajdziemy wiele emocji. Poniżej znajdują się subiektywne typy na nadchodzącą kolejkę.
AC Milan – AS Roma X US Palermo – Udinese Calcio 2 Atalanta Bergamo – Bologna FC X Chievo Werona – AC Siena 1 AC Cesena – FC Parma 2 Novara Calcio – US Lecce 1 Genoa CFC 1893 – ACF Fiorentina 1 SS Lazio Rzym – Cagliari Calcio 1 SSC Napoli – Catania Calcio X Juventus Turyn – Inter Mediolan 1