Roma po tym, jak tydzień temu w szczęśliwych okolicznościach zremisowała z Catanią 2:2, teraz pewnie pokonała Inter Mediolan 3:1. Duża w tym zasługa kapitana drużyny ze Stadio Olimpico, Francesco Tottiego, który w meczu z mediolańczykami popisał się dwiema wyśmienitymi asystami.
W hicie drugiej kolejki ligi włoskiej szkoleniowcy obu zespołów zestawili składy, które nieco różniły się od tych awizowanych przez włoskie media. Przede wszystkim w Romie w wyjściowej jedenastce znaleźli się Alessandro Florenzi, Panagiotis Tachtsidis i Mattia Destro. Natomiast o sile drużyny dowodzonej przez Andreę Stramaccioniego mieli decydować tacy zawodnicy jak chociażby Alvaro Pereira, który został ustawiony w środku pola. O gole z kolei martwić się musieli enfant terrible włoskiego futbolu, czyli Antonio Cassano wraz z Diego Milito. Obu napastników wspierać miał podwieszony Wesley Sneijder.

Pierwsze minuty meczu należały dość nieoczekiwanie do Romy, która lepiej weszła w to spotkanie. Już po upływie siedmiu minut na listę strzelców mógł się wpisać Pablo Osvaldo. Stałoby się tak, gdyby naturalizowanego Włocha nie zawiodła precyzja przy oddaniu strzału. Fracesco Totti, widząc, co zrobił jego klubowy kolega, parę minut później postanowił wziąć sprawy we własne nogi i jak na kapitana przystało, pokazać, co to znaczy precyzja w pełnym tego słowa znaczeniu. W 15. minucie gry występujący w zespole „Giallorossich” od 1992 roku zawodnik popisał się fenomenalną centrą na głowę wychowanka drużyny, Alessandro Florenziego, a on mocnym uderzeniem skierował futbolówkę do bramki strzeżonej przez Lukę Castelazziego i wyprowadził stołeczną ekipę na jednobramkowe prowadzenie.
18-krotny mistrz Włoch okazję do wyrównania stanu meczu miał w 21. minucie. Holender Wesley Sneijder wprowadził w zakłopotanie defensywę gości, jednak tam, gdzie powinien, był Maarten Stekelenburg, który udanie interweniował, i cała akcja mediolańczyków spaliła na panewce.
Po zdobyciu gola goście wyraźnie spuścili z tonu, skupiając się na grze z kontry. Z kolei Inter szukał swojego szczęścia w ataku pozycyjnym. Po jednej z takich właśnie akcji bramkę mógł zdobyć Diego Milito, lecz podobnie jak było wcześniej w przypadku pomocnika reprezentacji Holandii, u Argentyńczyka szwankowała tego wieczoru precyzja strzału. Tuż przed gwizdkiem sędziego zapraszającym obie drużyny na przerwę do szatni Sneijder próbował zaskoczyć swojego reprezentacyjnego kolegę, Martena Stekelenburga, strzałem z rzutu wolnego. Uderzenie to zostało jednak skwitowane jękiem zawodu. Gdy wydawało się, że pierwsze trzy kwadranse zakończą się jednobramkowym prowadzeniem rzymian, to ciężar gry na siebie wziął Antonio Cassano, który po indywidualnej akcji wyrównał stan rywalizacji. Kibice zgromadzeni na Giuseppe Meazza mogli z optymizmem patrzeć w przyszłość.











