Reprezentacja Hiszpanii w pierwszym swoim spotkaniu w rozgrywkach Pucharu Konfederacji rozgromiła Nową Zelandię 5:0. Mistrzowie Europy zaprezentowali piękną, ofensywną grę, czym potwierdzili swoje aspiracje do końcowego tryumfu w całych rozgrywkach. Bohaterem spotkania bez wątpienia był Fernando Torres, zdobywca trzech bramek.
Hiszpanie rozpoczęli spotkanie w swoim najmocniejszym ustawieniu, udowadniając tym samym, że rozgrywki Pucharu Konfederacji traktują bardzo poważnie. Nowozelandczycy chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony, zapowiadając ambitną grę przeciwko aktualnym Mistrzom Europy. Ich przedmeczowe założenia szybko jednak legły w gruzach.

Hiszpanie błyskawicznie objęli prowadzenie. Już w szóstej minucie, dokładne podanie Cesca Fabregasa na bramkę pięknym strzałem zza pola karnego zamienił Fernando Torres. Nie minęło 15 minut, a Mistrzowie Europy prowadzili już 2:0. Szybką akcję w trójkącie Riera-Villa-Torres wykończył ten ostatni, zaliczając drugie trafienie w tym spotkaniu. Hiszpanie nie zwalniali jednak tempa. W 17. minucie hattricka skompletował Torres. Z lewej strony dośrodkował Joan Capdevilla i napastnik Liverpoolu nie miał problemu ze skierowaniem piłki do bramki Nowej Zelandii. Nowozelandczycy nie potrafili poradzić sobie z kombinacyjną grą piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego. W 24. minucie kolejną szybką i składną akcję wykończył Fabregas, podwyższając wynik spotkania na 4:0. Po czwartej bramce Hiszpanie nie forsowali tempa, w pełni kontrolując jednak boiskowe wydarzenia. Ambitni piłkarze z Nowej Zelandii nie potrafili dłużej przytrzymać piłki, pozwalając Hiszpanom na swobodną grę. Swoje szanse na bramki mieli David Villa i Sergio Ramos. W 44. minucie honorowe trafienie mogli zaliczyć Nowozelandczycy. Z rzutu wolnego uderzał Mulligan, ale klasę pokazał Iker Casillas, wybijając piłkę na rzut rożny. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i Mistrzowie Oceanii przegrywali z Mistrzami Europy 0:4.
Drugą połowę od mocnego uderzenia zaczęli Hiszpanie. Dośrodkowywał Torres, a kiks obrońcy skrzętnie wykorzystał David Villa, wyprowadzając w 47. minucie swoją drużynę na pięciobramkowe prowadzenie. Trzy minuty później szansę na drugą bramkę miał Villa, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę Nowej Zelandii. Bezradni piłkarze z Nowej Zelandii nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Ikera Casillasa. Obraz gry w porównaniu do pierwszej połowy niewiele się zmienił. Hiszpanie spokojnie wymieniali podania regularnie goszcząc pod polem karnym Mistrzów Oceanii. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego okazałym zwycięstwem zainaugurowali rozgrywki Pucharu Konfederacji, pokonując ostatecznie Nową Zelandię 5:0.











