Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych zdecydowanie nie był najlepszym okresem w historii angielskiego futbolu. Drużyna narodowa radziła sobie ze zmiennym szczęściem. W 1990 roku udało się zająć 4. miejsce na mistrzostwach świata, by dwa lata później ponieść sromotną klęskę na szwedzkim Euro. Jeśli chodzi o infrastrukturę, to stwierdzenie, że angielskie stadiony nie były w najlepszym stanie, byłoby niezdrowych rozmiarów eufemizmem. Wkrótce jednak krajobraz miał ulec zmianie, bowiem na horyzoncie rysował się pierwszy w 104-letniej historii profesjonalnego futbolu na Wyspach rozłam.
Geneza powstania
Czarę goryczy przelały tragedie, które spadły na angielską piłkę w końcówce lat osiemdziesiątych. Zamieszki, jakie wybuchły na Heysel w roku 1985, pochłonęły życie 39 osób, z czego ogromną większość stanowili włoscy kibice Juventusu. Podczas meczu o Puchar Europy między Liverpoolem a Juventusem brytyjscy kibice przedarli się przez ogrodzenie rozdzielające fanów obydwu drużyn. W sektorze zajmowanym przez kibiców Juventusu wybuchła panika, w wyniku której na napierających włoskich fanów zawaliła się betonowa część trybuny stadionu. Ranni wskutek tego zdarzenia kibice tratowani byli przez szukający drogi ucieczki tłum. Pełną winą za tragedię obarczeni zostali fani Liverpoolu – a sam klub wykluczono na sześć lat z europejskich rozgrywek. Dodatkowo o rok krótszy zakaz nałożono na wszystkie angielskie drużyny, czego skutkiem była utrata najlepszych piłkarzy, którzy chcąc grać o najwyższe cele, przenieśli się do innych europejskich lig.
Kolejnym tragicznym dniem, nie tylko dla Anglii, ale i całej Europy okazał się 15 kwietnia 1989 roku. Rozgrywany wtedy pomiędzy Liverpoolem i Nothingham Forrest półfinał Pucharu Anglii przerwany został już po sześciu minutach gry. W wyniku przepełnienia trybuny, na której znajdowali się fani Liverpoolu, sforsowana została bariera odgradzająca trybunę od boiska. Tłum stopniowo napierał i wylewał się na płytę stadionu. 96 osób zginęło tego dnia w wyniku zadeptania, a jedną z osób, które poniosły śmierć, był 10-letni wówczas kuzyn Stevena Gerrarda.
Efektem tragedii na Hillsbrough był Raport Taylora, w którym znalazły się regulacje dotyczące bezpieczeństwa na angielskich stadionach. W wyniku tego wiele klubów musiało przebudować swoje obiekty, które odtąd posiadać miały jedynie numerowane miejsca siedzące.
Umowa telewizyjna
Wiceprezes Arsenalu, David Dein, starał się za wszelką cenę znaleźć sposób na poprawienie statusu drużyny z Londynu. Było to kilka lat przed erą Wengera, a Arsenal mimo wielkich ambicji nie liczył się w walce o mistrzostwo. Dein uznał po pewnym czasie, że warto działać szerzej, aby zapewnić przypływ gotówki całej angielskiej piłce, a co za tym idzie – również Arsenalowi. Anglik wybrany został w 1985 roku do Komitetu Zarządzającego Ligi, a niedługo później upoważniony do prowadzenia negocjacji ze stacjami telewizyjnymi. I właśnie tutaj Dein znalazł pole do popisu. Dogadując się z pozostałymi klubami nazwanymi potem „Big Five” (Everton, Manchester United, Tottenham, Liverpool), przyjął ofertę ITV, która największe zyski zapewnić miała właśnie rzeczonej piątce. Umowa ta stanowiła podłoże dla mającego wkrótce nastąpić oddzielenia się Premier League od angielskiej federacji.












