Piłka nożna jest na igrzyskach olimpijskich niemal od samego początku, poza olimpiadą w Atenach w 1896 roku oraz w Amsterdamie w 1932 roku. Z tymi dwoma wyjątkami futbol zawsze był częścią scenariusza igrzysk olimpijskich. Z jakim efektem? Zapraszamy do lektury.
Poprzednia część artykułu dostępna tutaj: Historia igrzysk olimpijskich cz. 1
W latach 40. sport zszedł na drugi plan, świat bowiem pogrążył się w wojnie. Igrzyska olimpijskie miały więc dłuższą przerwę, odpoczynek od sportowej rywalizacji trwał 12 lat. Po tym czasie olimpiada wróciła do kraju, w którym według legendy narodziła się piłka nożna, pierwszym gospodarzem igrzysk po wojnie był Londyn.
Londyn 1948

Na turnieju w Londynie pojawiło się kilka egzotycznych drużyn. Afganistan już w pierwszym meczu przegrał 0:6 z Luksemburgiem, Indie po ciekawym spotkaniu poniosły porażkę 1:2 z Francją, Chiny uległy 0:4 Turcji, a Korea Południowa zdołała wyeliminować Meksyk. Azjaci szybko jednak zostali sprowadzeni na ziemię, w drugiej rundzie Szwedzi rozgromili Koreańczyków 12:0. To właśnie zespół „Trzech Koron” okazał się najmocniejszą ekipą turnieju piłkarskiego na igrzyskach olimpijskich w 1948 roku. Szwedzi w półfinale pokonali Duńczyków, a w finale rozprawili się z Jugosłowianami, którzy w 1/2 finału IO zakończyli marzenia gospodarzy o złotym medalu. Pierwsze skrzypce w Szwecji grał wówczas znakomity Gunnar Nordahl, legenda nie tylko reprezentacji kraju, ale także ligi włoskiej.
Helsinki 1952
Cztery lata później, kiedy sytuacja na świecie była już bardziej ustabilizowana, do turnieju piłkarskiego zgłosiły się 24 drużyny. Nie zabrakło oczywiście egzotycznych gości, jak np. Antyle Holenderskie. Do Helsinek pojechali również Polacy, którzy zakończyli swoją przygodę na pierwszym meczu, w którym ich rywalem była Dania. W doskonałej formie byli obrońcy tytułu, Szwedzi gładko poradzili sobie z Norwegami i Austriakami, jednak w półfinale dostali potężne baty od Węgrów, którzy zaaplikowali im sześć goli, nie tracąc żadnego. Węgrzy nie mieli sobie równych, złota jedenastka szła wówczas jak burza, piłkarze tej drużyny nie wiedzieli, co to jest porażka. Takie asy, jak: Ferenc Puskas, Zoltan Czibor, Sandor Kocsis, Nandor Hidegkuti nie dały rywalom choćby odrobiny nadziei na wydarcie złotego medalu, a wygrana 2:0 w finale z Jugosławią zdawało się jedynie formalnością.
Melbourne 1956
To były dziwne igrzyska, jeśli chodzi o piłkę nożną. Znajdujące się na drugim krańcu świata Melbourne było chyba zbyt odległym miastem dla wielu europejskich potęg. Początkowo drużyny ze Starego Kontynentu miały zastąpić ekipy z Azji, lecz Chiny czy Południowy Wietnam zrezygnowały ze startu jeszcze przed wyjściem na boisko. Do Australii przyjechały cztery europejskie zespoły: Bułgaria, Wielka Brytania, Jugosławia i ZSRR. W finale zagrały dwie ostatnie drużyny, a lepsi okazali się piłkarze „Sbornej”. O zdobyciu złotego medalu zadecydowało trafienie asa Spartaka Moskwa, Anatolija Iljina.












