Drużyna Napoli wygrała skromnie na Stadio Olimpico z Torino 1:0. Jedyną bramkę w samej końcówce zdobył Argentyńczyk Gonzalo Higuain. Cały mecz w barwach gospodarzy rozegrał ich kapitan, Kamil Glik.
Obie drużyny przed tą konfrontacją miały coś do udowodnienia swoim kibicom. Przede wszystkim zespoły chciały wzmocnić swoje morale po ostatnich nieudanych występach. Ekipa Napoli w miniony czwartek uległa na wyjeździe FC Porto w 1/8 Ligi Europy i przed rewanżem nie będzie występować w roli faworyta. Drużyna Torino zaś w trzech ostatnich meczach ligowych poniosła trzy porażki. O przełamanie w spotkaniu z Napoli nie będzie łatwo, gdyż drużyna spod Wezuwiusza nadal walczy o wicemistrzostwo. Piłkarze z Turynu zajmowali przed tą serią gier dziewiąte miejsce, mając 36 punktów na koncie. Napoli zaś obecnie plasuje się na trzeciej pozycji, z 55 oczkami. Faworytem tego meczu byli zawodnicy z Neapolu.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy nie mieli zamiaru oddać za darmo punktów swojemu rywalowi. Najlepszą okazję do zdobycia bramki po stronie gospodarzy zmarnował w 28. minucie Cesare Bovo, który oddał silny strzał na bramkę Napoli, ale piłka po jego uderzeniu odbiła się od prawego słupka bramki i fani Torino mogli czuć się zawiedzeni. Ekipa z Neapolu robiła, co mogła, aby strzelić gola dającego prowadzenie, ale ich zamiary spełzły na niczym. Dobre okazje zmarnowali Gokhan Inler oraz Marek Hamsik. Po bezbarwnej pierwszej odsłonie mecz pozostawał nierozstrzygnięty.
Po zmianie stron gospodarze cały czas starali się objąć prowadzenie. W 53. minucie znakomitej okazji nie wykorzystał Riccardo Meggiorini, kiedy futbolówka po jego uderzeniu odbiła się od lewego słupka Jose Reiny. Kilka chwil później dał o sobie znać wprowadzony po przerwie Ciro Immobile, który również miał dobrą okazję do zdobycia bramki, ale piłka po jego uderzeniu przeszła wysoko nad poprzeczką. Piłkarze Torino razili brakiem skuteczności, co w znaczący sposób wpłynęło na końcówkę meczu. Drużyna Napoli niczym przyczajony tygrys, ukryty smok przez prawie całą drugą połowę nie oddawała groźnych strzałów. Ale do czasu… Pierwszy sygnał o tym, że goście nie zadowolą się remisem dał Dries Mertens. Belg na pięć minut przed końcem meczu oddał atomowy strzał na bramkę Torino, ale z jego uderzeniem wyśmienicie poradził sobie bramkarz gospodarzy. W 89. minucie stało się to, co wielu miejscowym kibicom nie przeszło przez myśl. Gonzalo Higuain wykorzystał krosowe podanie, zamieniając je w silny i jakże precyzyjny strzał, który dał gościom upragnione trzy punkty. Gospodarzom zabrakło już czasu na odrobienie straty. Napoli wygrało skromnie 1:0 z Torino. Drużyna Kamila Glika może mieć pretensje tylko do siebie, za to że była tak nieskuteczna.











