Heynckes: Oba zespoły podejdą do meczu na luzie


Jupp Heynckes nieco zaszokował fanów, twierdząc, że najbliższy mecz pomiędzy Borussią a Bayernem zostanie zbagatelizowany przez oba zespoły. Zaprzeczył też, jakoby jego podopieczni byli faworytem w finale Ligi Mistrzów.


Udostępnij na Udostępnij na

Trener Bayernu przyznał, że nie spodziewał się aż tak wysokiego zwycięstwa nad Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów. Dodał, że bardzo ważna dla ostatecznego rezultatu była nieobecność Leo Messiego. Jednak pomimo zwycięstwa 7:0 w dwumeczu nie uważa swojego zespołu za faworyta do ostatecznego zwycięstwa w tych rozgrywkach:

W finale Champions League nie ma żadnego faworyta. Ale jeśli zagramy w taki sposób i na takim poziomie, jaki obecnie prezentujemy, mamy wielkie szanse na triumf. Nie patrzymy jednak w przeszłość, tego nie można po prostu porównać. Wygraliśmy superpuchar, wyeliminowaliśmy ich [piłkarzy Borussii Dortmund – przyp. red.] w Pucharze Niemiec, a w Bundeslidze zagraliśmy na remis, ale tego wszystkiego nie można porównać z Ligą Mistrzów.

Jednak jeszcze przed finałem Borussia spotka się z Bayernem w Bundeslidze. Ten wielki niemiecki hit czeka nas już w sobotę. Jak zapowiada Heynckes, ten mecz nie będzie miał żadnego znaczenia dla finału Ligi Mistrzów:

Myślę, że obaj trenerzy najpierw wezmą swoje owieczki na rozmowę i sprawdzą, które z nich mają jeszcze trochę benzyny w baku, a które potrzebują odpoczynku. Dlatego też uważam, że sobotnie spotkanie nie będzie miało żadnego znaczenia. Oba zespoły podejdą do tego raczej na luzie. Może Borussia ma więcej zacięcia w sobie i trochę urazy, bo w grę wchodzi transfer Mario Götzego. Ale my jedziemy do Dortmundu, by rozegrać kolejny mecz i nie gra dla nas roli atmosfera na trybunach. Możemy zdobyć kolejne trzy punkty, ale mistrzostwo już sobie zapewniliśmy. Nikomu nic nie musimy udowadniać. Jeszcze nigdy żadna drużyna nie grała tak atrakcyjnie i skutecznie w piłkę, jak my to robimy. A nasza droga jeszcze się nie skończyła.

Heynckes odniósł się też do plotek na temat swojej przyszłości. Wcześniej mówiono, że po sezonie zakończy on karierę trenerską, jednak sam zainteresowany zaprzeczył i teraz łączy się go z klubami hiszpańskimi: Athletikiem, Barceloną i Realem.

8 maja skończę 68 lat. Będę wtedy 50 lat związany z piłką nożną – jako zawodnik lub jako trener. Pewnego dnia przychodzi do głowy taka myśl, że ma się już po prostu dość. Ale i pan [tj. przeprowadzający wywiad – przyp. red.] musi się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość. Na ten temat jeszcze się na pewno wypowiem, ale w tej chwili nie jest na to najlepsza pora. Do tego czasu w pełni koncentruję się na Bayernie – powiedział Niemiec.

Najnowsze