Carlos Tevez walczy o powrót do składu drużyny Manchesteru City. Joe Hart przewiduje, że jego dodanie może być wielkim plusem dla ekipy w walce o mistrzostwo, ale nie będzie go obwiniał, jeśli się tak nie stanie.

Tevez został odsunięty od składu przez Roberto Manciniego po tym, jak odmówił rozgrzewki w trakcie meczu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Ostatnio jednak ukorzył się i przeprosił. Wrócił nawet do Anglii. Jego powrót może być wielkim plusem dla klubu zaciekle walczącego o mistrzostwo kraju. W końcu City ma zaledwie dwa punkty przewagi nad goniącym go Manchesterem United. Joe Hart bramkarz „Citizens” akceptuje to, że krytycy za niedowiezienie tej przewagi do ostatniej kolejki mogą winić Argentyńczyka. Lecz przyznaje, że w szatni do tego na pewno nie dojdzie. Nikt nie będzie zrzucał winy na kolegów.
– Dużo ludzi może tak mówić, ale ja osobiście tego nie zrobię. Jeśli nie wygramy ligi, to będzie nasza własna wina. To dotyczy Carlosa, mnie i wszystkich innych. Nie obchodzi mnie to, co się dzieje poza klubem. Wszystko, na czym się skupiam, to rzeczy dziejące się wewnątrz klubu i to jak wygramy mistrzostwo. Jeśli to oznacza, że Carlos wróci i strzeli hattricka, a wszyscy obwołają go najlepszy piłkarzem w historii, niech tak będzie. Mnie to nie obchodzi.
Tevez będzie musiał udowodnić wiele, żeby przebić się do składu City. Konkurencja jest bowiem wielka, ale znając jego, nie podda się. Czy mu się uda, przekonamy się już wkrótce.











