Nikt z trenerów i piłkarzy obecnych na konferencji prasowej po meczu ŁKS-u z Pogonią nie był zadowolony z końcowego rezultatu spotkania. Gospodarze zremisowali z drużyną z północy 2:2.
Grzegorz Wesołowski (trener ŁKS-u):

Wszyscy chcielibyśmy oglądać taki ŁKS, jaki widzieliśmy w drugiej połowie. Uważam, że remis to zasłużony wynik. Pierwsza odsłona meczu ewidentnie dla Pogoni, druga toczona była jednak pod nasze dyktando. Od początku drugiej części gry postawiliśmy wszystko na jedną kartę, czego efektem były dwa gole. Po tym spotkaniu nadal zarówno my, jak i Pogoń mamy szanse na awans. Walczymy do końca i kto wie, czy ten remis nie sprawi, że przybliżymy się do tego awansu, bo w I lidze każdy może wygrać z każdym.
Piotr Mandrysz (trener Pogoni):
Przyjechaliśmy po trzy punkty, nie ma co się oszukiwać. Doceniamy oczywiście klasę naszego rywala, ale takie były założenia przedmeczowe, żeby wywieźć stąd komplet punktów. Generalnie spotkani powinniśmy byli rozstrzygnąć w pierwszej połowie, w której mieliśmy mnóstwo okazji. W drugiej za mało byliśmy przy piłce, pozwoliliśmy ŁKS-owi stwarzać dogodne sytuacje strzeleckie. Ten remis traktujemy jak porażkę.
Tomasz Hajto (kapitan ŁKS-u):

Sparaliżowała nas sytuacja, w jakiej ostatnio się znaleźliśmy. Graliśmy bardzo nerwowo. Źle to wyglądało. W przerwie w szatni było bardzo gorąco, chyba znacznie goręcej niż na trybunach. W drugiej części gry pokazaliśmy charakter, podnieśliśmy się dwa razy po stratach goli. Nadal walczymy o awans, ale dzisiejszy wynik nas nie cieszy.
Piotr Petasz (strzelec gola na 0:1):
Prowadząc 1:0 daliśmy się zepchnąć do defensywy. Na początku drugiej połowy tracimy gola, strzelamy chwile potem na 2:1 i znów ŁKS nas zdominował i nie pozwolił na grę. Efektem ich przewagi był gol na 2:2. Wynik nas nie cieszy, przyjechaliśmy po trzy punkty.
Notował Paweł Sikora