Wszystkim scoutom świata znane jest imię i nazwisko piłkarza, który obecnie reprezentuje barwy drużyny „Rossonerich”. Hachim Mastour, zawodnik, za którego Milan zapłacił blisko 500 tysięcy euro, kiedy ten miał zaledwie 14 lat. Zawodnik, który oczarował swoich towarzyszy niesamowitą techniką, umiejętnościami dryblingu i swoim wielkim talentem. Zawodnik, który w tak młodym wieku staje się gwiazdą występującą u boku Neymara podczas reklam telewizyjnych. Jednak czy media słusznie spekulują, stawiając go na piedestale, zanim na dobre rozpoczęła się jego kariera?Urodził się w 1998 roku w Reggio Emilia, będąc synem osiadłych we Włoszech Marokańczyków. Zainteresowanie swoją osobą wzbudził podczas gry w zespole AC Reggiana, a pierwszą ekipą, która wypatrzyła talent młodego Marokańczyka, była drużyna… Interu Mediolan. Na drodze do ewentualnego transferu stanęły przepisy włoskiej piłki, które nie pozwoliły Interowi ściągnąć Mastoura przed 14 urodzinami.
Gdy czas 14 urodzin Hachima zaczął zbliżać się wielkimi krokami, włodarze Interu zdali sobie sprawę, że na ich drodze pojawiła się znacząca konkurencja w postaci drużyn Realu Madryt, Barcelony, Juventusu czy Manchesteru City. Walka o młody talent mogłaby stać się jedną z najbardziej spektakularnych starć o młodzika, gdyby na scenę nie wkroczył Milan, który od razu postanowił wyłożyć za 14-latka pół miliona euro (niektóre źródła podają nawet, że Milan zapłacił blisko 850 tysięcy).

„Marokański Messi”, jak zaczęły nazywać go media, swoją karierę w Milanie rozpoczął w drużynie Allievi Nazionali (drużyna juniorska). „Złote Dziecko” już od najmłodszych lat przewyższało umiejętnościami swoich rówieśników. W wieku 10 lat trenował z 12-14 latkami, co doskonale obrazuje, jak daleko sięga jego potencjał. Młody talent z Maroka cechuje się także dużymi ambicjami, co podkreślił w jednym z wywiadów, mówiąc: – Moja przygoda z Milanem rozpoczęła się dość nieszczęśliwie, ponieważ zostały u mnie wykryte pewne problemy ze zdrowiem i musiałem przejść dokładne badania, które zajęły dobre dwa miesiące. Później dołączyłem bezpośrednio do drużyny Allievi. Inzaghi? To na pewno dla mnie dobra okazja, by pod jego okiem dużo się nauczyć. Z każdym dniem staram się być coraz lepszy. Filippo zawsze był wzorem do naśladowania, szczególnie dla nas – ofensywnych zawodników. Przyszłość? Dążę do tego, by kiedyś zagrać w Serie A, ale moim największym marzeniem jest zdobycie Złotej Piłki.















