Fredy Guarin nareszcie zaczął trenować z Interem Mediolan i już myśli o pokazaniu się z dobrej strony w nowym klubie. Kolumbijczyk zamierza udowodnić swą wartość i pokazać włodarzom klubu, że dobrze zrobili, ściągając go do siebie.
25-latek do klubu z San Siro przybył już w styczniu podczas zimowego okienka transferowego, ale jeszcze nie miał okazji zagrać w barwach nowego klubu, bo cały czas zmagał się z kontuzją. „Nerazzurri” na razie tylko wypożyczyli byłego pomocnika Porto, ale mają w umowie zagwarantowaną opcję wykupienia zawodnika po sezonie.

– Staram się nie myśleć o presji, jaka na mnie ciąży. Zamierzam udowodnić w czasie tego wypożyczenia, ile mogę dać Interowi. Przedłużenie umowy ze mną to tylko i wyłącznie decyzja klubu, jednak ze swojej strony mogę zagwarantować, że dam z siebie wszystko – mówił Guarin dla Inter Channel.
– Rozmawiałem już kilka razy z prezesem Morattim, wydaje się pozytywnie nastawioną osobą. Postaram się wynagrodzić mu zaufanie co do mojej osoby, jak najszybciej będzie to możliwe. Czuję się zobowiązany również wobec kolegów z drużyny i kibiców. Wszyscy oni bardzo dobrze mnie tutaj przyjęli i wspierali mnie na każdym kroku. Myślę, że bez nich ta rehabilitacja nie przebiegałaby tak dobrze dla mnie – ciągnął Kolumbijczyk.
– Ten ostatni tydzień był dla mnie decydujący, ale w końcu uporałem się z tą kontuzją. Nie będzie jednak łatwo powrócić na wysoki poziom po czteromiesięcznej przerwie.











