Mistrzostwa świata za nami. Kibice na pewno są zadowoleni z dawki futbolu na najwyższym poziomie, jaką otrzymali od piłkarzy. Jak zostanie zapamiętany turniej w RPA? O przemyślenia związane z tym tematem zapytaliśmy Grzegorza Lato.
Mistrzostwa świata za nami, czy jest Pan zadowolony z poziomu gry i dawki emocji, jaką kibice dostali podczas turnieju?
Na pewno tak. Było kilka bardzo interesujących spotkań. Nie ukrywam jednak, że przypuszczałem, iż zespoły z Afryki będą znaczyły znacznie więcej, ale ostatecznie oprócz Ghany wszystkie pozostałe drużyny z tego kontynentu odpadły w pierwszej rundzie.

Skoro już jesteśmy przy zespołach z Afryki, to jak Pan ocenia: czy ćwierćfinał Ghany to sukces zespołów z tego kontynentu, czy jednak odpadnięcie pięciu drużyn już w fazie grupowej świadczy o ich słabości?
Liczyłem na lepsze wyniki zespołów z Afryki. Mają wspaniałych zawodników, którzy grają w Europie w znakomitych klubach. Jednak niestety nie ma zespołu, który mógłby walczyć o mistrzostwo świata i rywalizować z najlepszymi. Mam jednak nadzieję, że niedługo to się zmieni.
Hiszpanie triumfowali po raz pierwszy. Dodatkowo ich gra w całym turnieju nie była wzorowa. Czy wobec tego końcowy rezultat może być zaskakujący?
Myślę, że niespodzianką była porażka ze Szwajcarią w pierwszym meczu. Później każdy mecz był dla nich bardzo ważnym sprawdzianem, ale im dalej grali, tym lepiej się spisywali. Mają w swoich szeregach kilku wspaniałych zawodników, grają piłką. W sumie stawiałem, że w finale zagrają Niemcy lub Brazylia. Okazało się jednak, że to Europa triumfowała w turnieju, zajmując miejsca od pierwszego do trzeciego, i właśnie z tego jestem bardzo zadowolony.
Holendrzy do meczu z Hiszpanią mieli komplet zwycięstw, spodziewał się Pan, że Hiszpanie przerwą tę passę?
Postawiłem na Hiszpanów, mimo że Holendrzy po raz trzeci w historii byli w finale. Trzeba jednak przyznać, że lepszym zespołem w finale była Hiszpania i wygrała zasłużenie, choć nie wiadomo, jak by się losy meczu potoczyły, gdyby znakomitą sytuacje sam na sam z bramkarzem wykorzystał Robben.
Jak wyglądają nasi reprezentanci na tle pozostałych uczestników mistrzostw świata?
Nie chcę tego oceniać, ponieważ przegraliśmy z Hiszpanami 6:0 i to trochę boli.
Kto szczególnie zaskoczył Pana na tym turnieju?
Największym zaskoczeniem było dla mnie odpadnięcie mistrzów świata, bo oni chyba byli przekonani, że wyjdą z grupy, podobnie jak i Francuzi, którzy praktycznie się nie liczyli. Z drugiej strony, bardzo pozytywnie zaprezentował się Urugwaj, który rozkręcał się z meczu na mecz i stworzył w walce o trzecie miejsce wspaniałe widowisko w potyczce z Niemcami. Bardzo jestem też zadowolony z postawy zespołów z naszej grupy eliminacyjnej, zwłaszcza Słowacji.











