Kamil Grosicki nadal będzie piłkarzem Jagiellonii. Reprezentant Polski uciął spekulacje, jakoby miał przejść do któregoś z zagranicznych klubów.

„Grosik” dzięki dobrym występom w eliminacjach Ligi Europy skupił na sobie zainteresowanie wielu europejskich klubów. Głośno mówiło się o transferach do Chievo Verona, Bursasporu, a nawet Aston Villi. Najbliżej jednak było Grosickiemu do greckiego Arisu, który wyeliminował jego klub z walki o europejskie czempionaty. Zawodnik „Jagi” przyznał, że kontrakt z greckim potentatem był na wyciągnięcie ręki, lecz sam zainteresowany wolał pozostać w kraju.
– Zostaję. Jeszcze wczoraj wieczorem wydawało mi się, że odejdę. Przespałem się jednak z tym i stwierdziłem, że za dużo jest jeszcze do zrobienia w Białymstoku. Bardzo duży wpływ na moją decyzję mieli członkowie rady nadzorczej, a w szczególności prezesi Cezary Kulesza i Dariusz Kowalczyk. Przekonali mnie, że warto tu zostać, tak samo jak trener Probierz, z którym również rozmawiałem. Poza tym ważnym aspektem byli kibice, którzy mnie przyjęli tu z otwartymi rękoma, jak swojego. Po tym, co stało się w Salonikach, nie mógłbym przejść do Arisu. Nie mógłbym im tego zrobić. Pieniądze nie są tu najważniejsze – powiedział Grosicki na łamach oficjalnej strony Jagiellonii.
22-latek wypowiedział się również na temat reprezentacji, na której zgrupowaniu obecnie przebywa. – Rozmawiałem chwilkę z trenerem Smudą, jednak chciałbym treść tej rozmowy zachować dla siebie. W drużynie jest świetna atmosfera, wszyscy trzymamy się razem i liczymy na dwa zwycięstwa. Czy zagram w którymś spotkaniu? Mam nadzieję. Daję z siebie wszystko na treningach i myślę, że zostanie to zauważone – zakończył „Grosik”.











