Ruch Chorzów przegrał przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław 1:0. W akcji, po której Cristian Omar Diaz zdobył gola dającego ostatecznie zwycięstwo zespołowi ze stolicy Dolnego Śląska, w jednej z ról wystąpił obrońca „Niebieskich” Rafał Grodzicki. Defensor 14-krotnego mistrza Polski po meczu wyraził opinię, iż właśnie jego drużyna była w tym spotkaniu nieco lepsza.
Jak ocenisz tak na gorąca, tuż po końcowym gwizdku sędziego, mecz ze Śląskiem?
Śląsk nie zasłużył na zwycięstwo, a ciut lepszą drużyną był Ruch Chorzów.
Czy przy tej sytuacji, po której padła bramka, Ty straciłeś równowagę?

To był pojedynek jeden na jeden. Tak naprawdę nie mogę faulować napastnika w polu karnym i to on mnie może odpychać, ale generalnie zaciął mnie do środka, zrobił zwód i trudno jest obrońcy przewidzieć, co zrobi wtedy zawodnik atakujący. Diazowi udało się mnie zmylić. Udało mu się również mądrze podciąć piłkę nad Matko Perdjiciem i strzelił bramkę.
Tak w ogóle dużo miałeś w tym meczu pojedynków ostrych i twardych. Między innymi z Voskampem w pierwszej połowie, dużo było takich sytuacji…
Rzeczywiście, to prawda. Trener nas uczulał, że Śląsk lubi tak grać, a przede wszystkim Voskamp. Mnie to jednak nie przeszkadzało. Również nie należę do niskich zawodników i potrafię walczyć. Wydaje mi się, że dawałem sobie radę.
W rozmowie uczestniczył Łukasz Pawlik











