Frank Lampard był jednym z architektów zwycięstwa Chelsea z Manchesterem City w ostatniej kolejce. Tymczasem Andy Gray uważa, że pomocnik londyńczyków musi przyzwyczaić się do miejsca na ławce rezerwowych.
Frank Lampard zapewnił Chelsea wygraną, gdy w 82. minucie skutecznie wykonał rzut karny. Warto przypomnieć, że zawodnik rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie. Po meczu Lampard nie ukrywał zresztą swojej frustracji spowodowanej utratą miejsca w podstawowej jedenastce.
Jeśli prognozy Andy’ego Graya, byłego napastnika Wolverhampton i Aston Villi, sprawdzą się, frustracja piłkarza Chelsea może jedynie zyskiwać na sile.

– Jeśli każdy będzie zdrowy i w formie, to myślę, że w wielkich spotkaniach Lampard będzie zasiadał na ławce rezerwowych. To normalne dla każdego zawodnika, zwłaszcza kiedy ma 33 lata. Frank wciąż ma dobrą kondycję. On nie kończy kariery. Przed nim na horyzoncie są rozgrywki europejskie i na tym się skupia. Będzie chciał być w jak najlepszej dyspozycji, a także pomóc reprezentacji na mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie – wyjaśnił Gray.
– Teraz będziemy mogli zobaczyć mniejszą rolę Lamparda. On może zejść na drugi plan. Nie chcę go skreślać i mówić, że on nie ma wpływu na drużynę. Mam jedynie na myśli to, że w przypadku prestiżowych spotkań jego osoba straci na znaczeniu. Ewentualna zmiana może nastąpić, jeśli do Chelsea przyjdzie nowy trener – skonkludował Szkot.











