Inter Mediolan pokonał u siebie Parmę aż 5:2. Goście niewątpliwie nie zasłużyli jednak na tak wysoką porażkę. Hat-tricka ustrzelił Dejan Stanković, natomiast dwie bramki dla Parmy zdobył Hernan Crespo.
Już cztery minuty po pierwszym gwizdku sędziego gracze Parmy niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Angelo Lukę Castelazziego z najbliższej odległości pokonał Hernan Crespo. Kilka chwil później strzał Gorana Pandeva został zablokowany przez Alessandro Lucarelliego. Prowadzenie gości wspaniałym lobem mógł podwyższyć Sebastian Giovinco, lecz piłka po jego strzale trafiła jedynie w słupek.
Po upływie nieco ponad 15 minut pierwszej połowy głównie za sprawą Dejana Stankovicia nastąpiła kompletna zmiana obrazu gry. Najpierw po strzale z dystansu reprezentanta Serbii piłka odbiła się od jednego z obrońców Parmy i wpadła do bramki obok zaskoczonego Antonio Mirante. Już minutę później indywidualną akcję przeprowadził Jonathan Biabiany, zagrał piłkę przed pole karne do Stankovicia, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 23. minucie meczu mieliśmy już 3:1. Z rzutu rożnego dośrodkował Wesley Sneijder, piłkę zgrał jeszcze Biabiany, a Esteban Cambiasso z bliska umieścił piłkę w siatce.
Dziewięć minut przed końcem pierwszej połowy kontaktowego gola zdobył Crespo, ośmieszając Marco Materazziego. Asystę przy tej bramce zaliczył Massimo Gobbi. Po chwili Crespo mógł skompletować hat-tricka, po tym jak po raz kolejny z łatwością wyprzedził Materazziego, jednak strzał głową Argentyńczyka obronił Castelazzi. Tuż przed końcem pierwszej połowy okazję na podwyższenie rezultatu miał jeszcze Sneijder, ale jego strzał z rzutu wolnego trafił w mur. Po bardzo ciekawej pierwszej części gry Inter prowadził więc 3:2.
Obaj szkoleniowcy przed rozpoczęciem drugiej połowy dokonali roszad w składach swoich zespołów. W Interze Felice Natalino zastąpił Santona, w Parmie natomiast zamiast Massimo Gobbiego na murawie pojawił się Francesco Valiani. Chwilę po wznowieniu gry okazję do zdobycia swojego drugiego gola w tym spotkaniu miał Cambiasso, nie trafił jednak w światło bramki. Niecelny strzał oddał także Stanković. Do wyrównania powinien doprowadzić Angelo, lecz Inter miał w tej sytuacji dużo szczęścia, Brazylijczyk trafił bowiem jedynie w słupek.
Rafael Benitez zdecydował się na drugą zmianę w swojej drużynie – z boiska zszedł Biabiany, a pojawił się na nim Thiago Motta. Chwilę po wejściu na murawę właśnie Motta był sprawcą ogromnego zamieszania w polu karnym, po którym trafił do bramki rywala. Parma natychmiast mogła zdobyć gola kontaktowego, lecz futbolówka po strzale Crespo trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Akcja w tym meczu toczyła się wręcz błyskawicznie. Po raz kolejny potwierdziło się powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, już chwilę późniejswoje trzecie trafienie w tym meczu zaliczył bowiem Stanković. Przy golu tym asystował Wesley Sneijder. Stanković zszedł z boiska przy owacji na stojąco, a zmienił go młody Obiora Nkwanko.
Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry prowadzenie gospodarzy mógł podwyższyć Pandev, ale z zaledwie kilku metrów nie trafił do pustej bramki. Kilka minut później z dystansu uderzył Gabriel Paletta, lecz utracie bramki zapobiegł w tej sytuacji Castelazzi. Kontuzji doznał jeszcze Sneijder, dokończył jednak to spotkanie, ponieważ Rafa Benitez wykorzystał limit zmian. Wynik w tym spotkaniu nie uległ już zmianie, po bardzo emocjonującym starciu Inter pokonał Parmę 5:2.










