Górnik remisuje z Widzewem, Jordi znów bohaterem


Spotkanie w Zabrzu zakończyło się remisem 1:1

19 sierpnia 2023 Górnik remisuje z Widzewem, Jordi znów bohaterem
Zbigniew Harazim

Piątkowe starcie pomiędzy Górnikiem i Widzewem zdecydowanie nie należało do tych najpiękniejszych i najciekawszych, nie było także dobrą reklamą dla ligi. Na boisku nie działo się zbyt wiele, słabszy w tym meczu Górnik długo prowadził, ale Widzew w końcówce doprowadził do wyrównania.


Udostępnij na Udostępnij na

Jednym z ciekawiej zapowiadających się spotkań w 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy było bez wątpienia starcie Górnika Zabrze z Widzewem Łódź. Wracający na dobre tory Górnik, mierzył się z napędzonym dzięki wygranej w derbach Widzewem. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów, a do siatki trafiali Adrian Kapralik i Jordi Sanchez. Widzew walczył do końca i wywiózł z górnego Śląska jedno „oczko”.

Wyrównanie w końcówce

Widzewiacy przystępowali do meczu z Górnikiem po zwycięstwie w meczu derbowym. Historia pokazuje, że w Widzewie nie najlepiej radzą sobie z meczami następującymi po „ważnych” meczach . „Czerwono-biało-czerwoni” często takie spotkania przegrywają. Tym razem udało się wywalczyć jeden punkt, choć trzeba przyznać, że Widzew mógł powalczyć o pełną pulę. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia byli lepsi i przez większość czasu kontrolowali wydarzenia boiskowe.

Jeśli jednak myśli się o trzech punktach, nie można popełniać błędów, takich jak Mateusz Żyro w 24. minucie spotkania. Stoper Widzewa nie opanował piłki, posyłając ją pod nogi Podolskiego. Mistrz Świata znalazł debiutującego w Górniku Adriana Kapralika, który trafił do siatki. Widzew się jednak nie podłamał i do końca walczył w Zabrzu o punkty. Momentami wydawało się, że łodzianom brakuje kropki nad „i” w postaci wykończenia tworzonych akcji.

Próby doprowadzenia do wyrównania można było nazwać „waleniem głową w mur”. W 95. minucie udało się doprowadzić do wyrównania. Jordi Sanchez w drugim meczu z rzędu wpisał się na listę strzelców, dokładając czwarty punkt w klasyfikacji kanadyjskiej w tym sezonie. Widzew w pełni zasłużył na tego gola, bo w drugiej połowie to łodzianie dyktowali warunki.

Alvarez? Pan piłkarz

Mecz w Zabrzu jest kolejnym spotkaniem, w którym trzeba wyróżnić Frana Alvareza. Hiszpan zanotował bardzo dobre wejście do drużyny Widzewa, strzelając gola Puszczy Niepołomice. Od tego czasu cały czas trzyma poziom i jest kluczowym elementem układanki Janusza Niedźwiedzia. W derbach Łodzi mógł pochwalić się celnością podań na poziomie 93%. Jest to wynik imponujący, jak na warunki ekstraklasy.

W meczu z Górnikiem miał na swoim koncie 88 kontaktów z piłką. Żaden inny zawodnik na placu gry nie mógł pochwalić się lepszym wynikiem. Do tego dodajmy trzy kluczowe podania i stuprocentową skuteczność wygranych pojedynków, a także 3/3 udane próby dryblingu. Na papierze wygląda to bardzo dobrze. U Alvareza widać duży, południowy luz i inteligencję boiskową. Fran ma papiery na zostanie jednym z czołowych pomocników naszej ligi.

https://twitter.com/AdamSkrzak/status/1692654134858506505?s=20

Górnik w poszukiwaniu formy

Po słabym początku sezonu w wykonaniu Górnika wydawało się, że zabrzanie wracają na dobre tory. Po dwóch porażkach udało się zremisować z Piastem, potem wygrać z Koroną. Tendencja wzrostowa nie została podtrzymana. Mimo podziału punktów, to Widzew był drużyną lepszą. Górnicy musieli liczyć na kontrataki i głównie w taki sposób zagrażali bramce Henricha Ravasa. Po strzeleniu gola cofnęli się i oddali piłkę Widzewowi, czekając na jego ruchy.

Górnik nie wygląda już tak źle, jak na początku sezonu, ale powodów do zmartwień wciąż jest sporo. Zwycięstwo z Koroną nie było zbyt przekonywujące. Po meczu w Kielcach Jan Urban stwierdził, że – Nie było to to, co chcemy grać. Mecz z Widzewem zaczął się dla Górnika nieźle, ale po wyjściu na prowadzenie, dogodnych sytuacji do zdobycia gola było jak na lekarstwo.

– Wyjście na prowadzenie kosztowało nas dużo zdrowia. Od początku staraliśmy się grać wysokim pressingiem, zdobyliśmy bramkę, choć w pierwszej połowie żadna z drużyn nie miała zbyt wielu sytuacji. Po przerwie to Widzew przejął inicjatywę, bardziej kontrolował grę, my jednak mieliśmy mnóstwo okazji, aby wyjść z kontrą.

– Za szybko jednak traciliśmy piłkę, brakowało nam dobrych sytuacji pod bramką rywala. Szkoda, bo straciliśmy gola w doliczonym czasie gry. Z przebiegu meczu remis można uznać jednak jako wynik sprawiedliwy, bo Widzew również walczył o swoje. – powiedział na pomeczowej konferencji Jan Urban (źródło: widzew.com).

 

 

Komentarze
Nobbi (gość) - 10 miesięcy temu

Najlepszy jest jeszcze Podolski
Super

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze