Po przerwie na mecze eliminacyjne do mistrzostw świata czas wrócić do normalności, czyli do emocji związanych z ligą. Najbliższe dni w Serie A będą jak zwykle bardzo gorące, a wisienką na torcie dla polskiego kibica będzie starcie Torino z Interem Mediolan. W drużynie gospodarzy zagra z pewnością Kamil Glik, który ostatnio imponuje formą.

Zacznijmy jednak od sobotnich spotkań. 3. kolejkę Serie A zainauguruje konfrontacja rozgrywana na gorącym terenie na Sycylii, gdzie tamtejsze Palermo będzie chciało zmiażdżyć Cagliari. Właśnie z takim nastawieniem do spotkań Palermo podchodzą kibice, którzy przychodzą na Renzo Barbera. Trzeba wziąć też poprawkę, że posada trenera „Rosanero” Maurizio Zampariniego wisi na włosku, a jego głowę może uratować tylko zwycięstwo nad Cagliari. Co z tego, skoro przybysze z Sardynii tanio skóry nie sprzedadzą. Skończyły się czasy, gdy Cagliari było obijane przez każdą drużynę. „Rossoblu” będą nie bez szans w starciu z Palermo. Tego samego dnia o 20:45 na boisko w Mediolanie wybiegną piłkarze Milanu i Atalanty. W tym starciu faworyt jest jeden, chociaż szans Atalanty nie można przekreślać. Leżące w Lombardii Bergamo zawsze pozostawało piłkarsko w cieniu drużyn ze stolicy tego regionu, czyli mediolańskich ekip – Milanu i Interu. Derby zawsze rządzą się jednak swoimi prawami, dlatego Atalanta ma powody, by wierzyć w niespodziankę w sobotnim pojedynku.

W niedzielę zostaną rozegrane pozostałe spotkania, a emocje zaczniemy – co stało się już tradycją – wczesnym popołudniem. Pół godziny po południu w szranki staną Chievo Werona oraz Lazio Rzym. Przyjezdni mają w składzie Miroslava Klosego, który jest coraz starszy, ale skuteczności i waleczności odmówić mu nie można. W tym sezonie strzelił już dwie bramki, co stanowi połowę zdobyczy podopiecznych Vladimira Petkovicia. Niemiec wzbudza szacunek wśród zawodników innych drużyn, co potwierdził w wywiadzie niedawno bramkarz Chievo. – Przeciwko graczom tego kalibru trzeba być ciągle w pogotowiu. To oczywiste, że jeśli nie strzeli on w niedzielę gola, wtedy będzie to moje osobiste zwycięstwo, szczególnie jeśli brać pod uwagę fakt, że pokonywał on już niemal każdego bramkarza w Serie A – powiedział golkiper z Werony, Stefano Sorrentino.











