W kolejnych niedzielnych spotkaniach 15. kolejki Serie A nie zabrakło emocji i bramek. W najciekawszym spotkaniu Torino po bramce Kamila Glika wygrało z Lazio Rzym 1:0. Na Sardynii zaś zespół Genoi przegrał z Cagliari 1:2.
FC Torino – Lazio Rzym 1:0
Spotkanie Torino z Lazio było zapowiadane jako starcie drużyn ze środka tabeli. Piłkarze gospodarzy w ostatnich pięciu meczach odnieśli tylko jedno zwycięstwo, notując trzy remisy. Do tego meczu zawodnicy „Byków” podchodzili z zamiarem zwycięstwa. Ekipa gości w poprzedniej kolejce doznała bolesnej przegranej z Napoli na swoim obiekcie 2:4. W starciu z Torino chcieli odpokutować za tą przegraną. Po 14. kolejkach zespół z Turynu zajmowała 12. lokatę, mając 16 punktów na koncie. Ekipa z Rzymu zaś przed tą serią gier plasowała się dziewiątym miejscu, posiadając w dorobku 17 oczek. Początek spotkania polegał na badaniu siebie nawzajem. Obie drużyny nie zaatakowały od razu. Pierwszą dobrą okazję mieli goście, a to za sprawą Lorika Cany, po którego uderzeniu piłka trafiła w słupek. Kluczowa dla losów spotkania była 19. minuta, wtedy to Kamil Glik po strzale głową dał prowadzenie swojej drużynie. Po stracie bramki do jeszcze większych ataków ruszyli rzymianie, ale ich starania okazały się być bezowocne. Do przerwy wynik brzmiał 1:0 dla gospodarzy.
W drugiej odsłonie obraz gry nie zmienił się, nadal atakowali goście, którzy za wszelką cenę chcieli zdobyć wyrównującą bramkę. Dobrą okazję miał w 51. minucie Hernanes, ale futbolówka po jego uderzeniu z ponad 20 metrów przeleciała nad bramką Torino. Wraz z upływem minut nie brakowało okazji do zmiany wyniku pod obiema bramkami, ale zawodnicy obu drużyn byli nieskuteczni. Do końca meczu już nic więcej się nie wydarzyło i dzięki golowi Glika Torino odniosło kolejne ligowe zwycięstwo.
Cagliari Calcio – Genoa CFC 2 :1
Obydwie drużyny w dwóch ostatnich kolejkach zanotowały dwa remisy. Piłkarze gości pod wodzą nowego – starego trenera, Gianpiero Gasperiniego grają o niebo lepiej niż na początku sezonu. Zespół gospodarzy zaś w obecnym sezonie nie zachwyca swoich kibiców, ale miewa przebłyski jak choćby remis z Romą 0-0. Drużyna Genoi przed tą serią gier zajmowała dobre siódme miejsce, mając 17 oczek na koncie. Ekipa z Sardynii po 14. kolejkach była na 14. lokacie w tabeli z 15. punktami na koncie. Wskazanie faworyta nie było najłatwiejsze, gdyż więcej przemawiało za remisem w tym meczu. Ku zaskoczeniu miejscowych kibiców już po 16. minutach to goście objęli prowadzenie w spotkaniu. Wtedy to dokładnie podanie od Francesco Lodiego wykorzystał Alberto Gilardino. Swoją szansę mieli również gospodarze, ale swoich okazji nie wykorzystali Mauricio Pinilla oraz Radja Nainggolan. Do przerwy to goście prowadzili 1:0.
Od początku drugiej połowy gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Swoją przewagę udokumentowali w 76. minucie, kiedy to Marco Sau doprowadził do wyrównania. Wydawało się że mecz zakończy się remisem, ale już w doliczonym czasie gry drugi raz dał o sobie znać Marco Sau, strzelając zwycięskiego gola. Dzięki dwóm trafieniom Sau, zespół Cagliari odmienił losy spotkania i wygrał 2:1 z Genoą.










