GKS Katowice znów wygrywa. Ciąg dalszy wyjazdowych problemów Pogoni Szczecin.


GKS Katowice wybija się na bezpieczne miejsce w tabeli po zdobyciu trzech punktów z Pogonią Szczecin. Zespół Rafała Góraka rozegrał bardzo solidne spotkanie.

30 listopada 2025 GKS Katowice znów wygrywa. Ciąg dalszy wyjazdowych problemów Pogoni Szczecin.
Zbigniew Harazim / zbyszkofoto.pl

GKS Katowice potrzebował punktów w spotkaniu 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy, aby wydostać się z miejsc gwarantujących spadek do niższej klasy rozgrywkowej. Pogoń Szczecin nie błyszczy na wyjazdach i „żółto-zielono-czarni" wypunktowali swojego rywala przy ul. Bukowej.


Udostępnij na Udostępnij na

Mgła

GKS Katowice nie ma idealnych warunków atmosferycznych do rozgrywania meczów. Przed tygodniem uniemożliwił grę padający śnieg, a w sobotni wieczór zapanowała potężna mgła na Śląsku. Jak się okazało pogoda nie przeszkodziła w wygranej, a może i pomogła.

Borja Galan popisał się cudownym dośrodkowaniem na głowę Adama Zrelaka. Trzeba oddać Hiszpanowi, że była to piłka zagrana na nos Słowaka, który popisał się trzecim golem w tym sezonie ligowym. Sytuacja nie była łatwa dla Valentina Cojocaru, który zapewne mógł nie widzieć gdzie leci futbolówka, a ten fakt wykorzystali zawodnicy gospodarzy. Czy bez mgły wyszedłby z bramki bramkarz przyjezdnych?

Zbigniew Harazim

Liderzy? Zawód i niezawodność

Starcie GKS-u Katowice i Pogoni Szczecin należało reklamować jako potyczkę dwóch liderów tych ekip. Bartosz Nowak i Kamil Grosicki – oni mierzyli swoje siły, a ci dwaj gracze mieli zaprowadzić swoje zespoły po wygraną. Piłkarz GKS-y wypadł zdecydowanie lepiej w tym spotkaniu, bo on przebił się przez mgłę. 32-latek ustalił wynik meczu na 2:0 po znakomitej kontrze, którą sam rozprowadził i skończył. Ofensywny pomocnik przebiegł ponad 11 kilometrów, a do tego dołożył dwa kluczowe podania. Brał na siebie grę oraz szukał dryblingów w trudniejszych chwilach. To był bardzo dobry mecz w wykonaniu zawodnika, który ma na koncie już pięć goli i pięć asyst w tym sezonie.

Kamil Grosicki zagrał bardzo nieprawe spotkanie. Jak nieznana jest przyszłość „Grosika” w Szczecinie, tak my nie poznawaliśmy kapitana „Portowców”. 37- latek nie potrafił rozkręcić akcji swojego zespołu i brakowało dobrej formy tego piłkarza. Thomas Thomasberg ustawił członka klubu „100″ w reprezentacji Polski jako napastnika. Ten wariant nie sprawdził się w meczu, w którym nie było przestrzeni na wykorzystanie szybkości Kamila Grosickiego. Trener Pogoni Szczecin posadził na ławce swojego lidera w 70. minucie rywalizacji. W tym czasie zanotowaliśmy jedną celną wrzutkę na dziewięć prób w wykonaniu „Grosika”. W dryblingach, w których chlubi się 37-latek nie było szału, ponieważ zostały naliczone tylko trzy takie zachowania.

Zbigniew Harazim

Liczby nie kłamią

GKS Katowice wypisała dla siebie receptę na zdobywanie trzech punktów, ponieważ gdy oni strzelają jako pierwsi, kończą mecze swoim triumfem. Nie byłoby takich osiągnięć gdyby nie defensywa, która spisała się bardzo solidnie na tle „Portowców”. Ofensywni piłkarze Pogoni Szczecin nie mieli chwili wytchnienia, a w decydujących momentach nie potrafili rozbić katowickiego muru. Moc obrony gospodarzy i brak jakości gości obrazuje statystyka dośrodkowań. Tylko trzy celne wrzutki na 31 prób świadczy o skupieniu GKS-u Katowice i braku odpowiedniego poziomu w ataku Pogoni Szczecin.

Przyjezdni są drużyną, która plasuje się na górze tabeli w klasyfikacji strzałów na bramkę, ale zabrakło skuteczności w sobotni wieczór. Na 27 prób tylko trzy zmuszały Rafała Strączka do interwencji. W taki sposób minimalizowały się szanse na poprawienie punktowania na wyjazdach. Zaledwie pięć punktów w dziewięciu meczach nie potwierdza aspiracji i myśli o gonieniu pozycji gwarantujących grę w europejskich pucharach.

38,1% – taki współczynnik celności strzałów wykręcił zespół Rafała Góraka przed meczem 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Pomimo 23% posiadania piłki „żółto-zielono-czarni” oddali pięć uderzeń w bramkę Valentina Cojocaru z dziewięciu strzałów.

Ostatnia deska ratunku?

GKS Katowice i Pogoń Szczecin nie odpoczywają w tym tygodniu, ponieważ obie ekipy będą bić się w kolejnej fazie Pucharu Polski. Dla „Portowców” jest to okazja do rehabilitacji za ten bezbarwny ligowy występ. Na Pomorze nadjedzie zespół, który jest nieobliczalny, bo tak możemy powiedzieć o Widzewie Łódź. Oba zespoły uzyskały po 20 punktów w 17 meczach PKO BP Ekstraklasy. Jedni i drudzy mierzą wyżej oraz pragną lepszych wyników. Ten mecz wystartuje 2 grudnia o godzinie 20:30.

Ostatnim akordem przed przerwą zimową dla Pogoni Szczecin będzie starcie z Radomiakiem Radom. Ta ekipa jest świetnie dysponowana pod wodzą Goncalo Feio.

Rafał Górak ma dwa dni więcej, aby przygotować swój zespół do rywalizacji o ćwierćfinał krajowego pucharu. Do Katowic przybędzie drużyna Jagiellonii Białystok, która celuje wyżej niż 1/8 finału. Czy GKS Katowice jest w stanie sprawić niespodziankę eliminując uczestnika Ligi Konferencji?

Sporym wyzwaniem pachnie także w ostatnim meczu tego roku dla podopiecznych 52-letniego szkoleniowca. Raków Częstochowa postara się, aby nie zapanowały najlepsze nastroje w Katowicach po ostatnim gwizdku sędziego w 2025 roku.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze