Przed sezonem GKS 1962 Jastrzębie skazywano na pożarcie i twierdzono, że klub ze Śląska szybko wróci do II ligi. Rzeczywistość jednak kompletnie zaskoczyła wielu kibiców. Jastrzębianie bowiem wciąż mają szansę, by w przyszłym sezonie… utrzymać status beniaminka.
Piąta lokata, 32 punkty, osiem „oczek” straty do miejsca dającego promocję i 12 kolejek. Teoretycznie awans w tej sytuacji nie należy do spraw najłatwiejszych. Z drugiej strony historie Górnika Zabrze i Zagłębia Sosnowiec w dwóch poprzednich sezonach pokazują, że awans z taką stratą jest możliwy. Oczywiście musi się na to złożyć wiele różnych zmiennych. Czy GKS 1962 Jastrzębie stać na znalezienie się w ekstraklasie i komu zawdzięczają swoją obecną sytuację?
Trener – osoba najważniejsza
Bez dwóch zdań architektem tego sukcesu jest trener jastrzębian, Jarosław Skrobacz. Gdy przejmował klub niespełna trzy lata temu, zespół z Jastrzębia-Zdroju ledwo utrzymał się w reorganizowanej III lidze. Od tego czasu jednak klub z uzdrowiskowego miasta zaliczył dwa awanse z rzędu i jest coraz bliżej kolejnego.
Szlify trenerskie Skrobacz zbierał w Odrze Wodzisław, gdzie debiutował w roli szkoleniowca na pierwszoligowym froncie. Wtedy jednak nie udało mu się uratować rozpadającej się Odry przed spadkiem, co ostatecznie skończyło się rozpadem klubu z Wodzisławia i wylądowaniem przez niego na peryferiach futbolu. Po upadku Odry trener pozostał w I lidze, gdzie pracował jako asystent Rafała Góraka. Przez półtora roku pełnienia tej funkcji podszkolił się z zawodu trenera i ponownie został pierwszym szkoleniowcem.
Tym razem jednak wylądował znacznie niżej i w o wiele mniej znanym zespole. Przez dwa miesiące szkolił Naprzód Rydułtowy, gdzie radził sobie na tyle dobrze, że trafił do Pniówka Pawłowice Śląskie. Tam przez niespełna dwa lata też osiągał przyzwoite wyniki. Jednak z końcem sezonu 2014/2015 zakończył pracę w Pniówku. Rok i dwa dni po tym, jak odszedł z Pawłowic Śląskich, podpisał kontrakt z GKS-em Jastrzębie, obejmując ten klub.
Przyszły ekstraklasowicz?
Wróćmy do sytuacji ligowej GKS-u. Ich położenie po 22 kolejkach jest lepsze niż w poprzednich latach Górnika Zabrze i Zagłębia Sosnowiec. Widać również, że znajdujące się przed nimi w tabeli Stal Mielec i Sandecja Nowy Sącz nie są w zbyt równej formie. Dodatkowo ŁKS Łódź, który też jest beniaminkiem, może w ostatniej chwili zacząć przegrywać i przed jastrzębianami otworzy się autostrada do ekstraklasy. Po ich stronie stoi też terminarz, przez pierwszych kilka kolejek grają bowiem z pierwszoligowymi średniakami.
Pierwszy naprawdę trudny pojedynek czeka ich dopiero w 28. kolejce, gdy naprzeciwko jastrzębskiego klubu stanie Stal Mielec. Potem znów chwila spokoju i gry ze średniakami, by następnie rozegrać dwa arcyistotne spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała i ŁKS-em, a o ich być albo nie być w ekstraklasie może decydować mecz z Sandecją w ostatniej kolejce.
O to, czy w klubie myśli się o ekstraklasie, zapytaliśmy rzecznika prasowego GKS-u, Wojciecha Gluzę:











