Jeden z braci, a dokładniej ten odpowiedzialny za zdobywanie bramek, powrócił w meczu z Polonią wreszcie do składu po długiej rehabilitacji. Śląsk wygrał okazale, bo 4:0, a Łukasz Gikiewicz krótko po wejściu na boisko zdobył bramkę.
Łukaszu, golisz się dzisiaj czy jutro?
Golę się zaraz, jest maszynka, muszę się wykąpać, więc słowa dotrzymam. Nie goliłem się w czasie kontuzji i należy to skończyć. Był to zakład ze samym sobą, nie chodziło nawet o bramkę, a o to, że wyjdę na boisko ekstraklasy.
Brat pomoże w całej ceremonii?
Nie (śmiech)! Brat już pojechał do Białegostoku, bo też ma trzy dni wolnego.
Po ciężkiej kontuzji, długiej absencji nie mogłeś chyba wyobrazić sobie lepszego powrotu na boisko?
Każdy powrót uwieńczony bramką jest znakomity. Pięć miesięcy czekałem na ten dzień, żmudna praca po 12 godzin dziennie i każdy zawodnik, który przeżył tego rodzaju kontuzję, przyzna, że to nic przyjemnego.
Rywalizacja w pierwszym składzie wzrosła – pojawił się w zespole Voskamp, ale Ty poprawiłeś swoją sytuację w klubie.
Niczego nie muszę udowadniać, niczego nie muszę poprawiać. Podpisałem raz kontrakt, podpisałem drugi raz, co pokazuje zaufanie ze strony klubu. Grając w Młodej Ekstraklasie, przyznałem, że rywalizacja być musi i nie boję się jej. Na boisku mogą grać Voskamp i Gikiewicz, a mogą też grać Diaz i Voskamp, tak jak w Pucharze Polski. Gdybym się bał, grałbym w słabszej lidze.
Więc kiedy trzeci podpis na umowie?
Mam jak na razie trzy lata kontraktu, a sam fakt podpisania tak długiej umowy jest sprawą fantastyczną, ale muszę pokazywać, że zasługuję na to. W klubie pojawiają się nowi zawodnicy, którzy dają zespołowi świeżość, więc cały czas muszę pracować.
Ostatnie wyniki Śląska to 3:1, 3:1, 4:0 – co będzie w Podbeskidziem?
Trzy punkty. Wygrana z Lechem nie była przypadkowa, ponieważ „Kolejorz” rozgromił Cracovię w tej kolejce 3:0, a my w zamian za to dołożyliśmy jedno trafienie.
Już ostatni mecz minionego sezonu miał być pożegnaniem z Oporowską, dziś wiemy, że będzie nim starcie z Podbeskidziem. Przebijecie 5:0 z Arką?
Dochodzą do nas głosy, że mecz z Lechią może jeszcze odbyć się przy Oporowskiej, więc patrzymy na to chłodnym spojrzeniem. Mamy lidera i na razie to cieszy nas i kibiców.
Jak zapatrujecie się na przenosiny na nowy stadion? Trener Lenczyk stwierdził, że to będzie Wasz stadion, ale nie Wasza murawa, a więc można spodziewać się podobnej sytuacji jak w Gdańsku, gdzie Lechia nie radzi sobie najlepiej na PGE Arenie.
Trener wspominał, że przy zmianie stadionu różnie to bywa. Podobnie jak dwa tygodnie wolne, które różnie mogą na piłkarzy działać. Podobnie z nowym stadionem, na pewno nie chcemy sytuacji z Gdańska, gdzie Lechia z dobrą drużyną nie gra najlepiej. Będziemy starać się na pewno grać o zwycięstwo, czy to na nowym, czy na starym stadionie.










