Od publikacji naszego ostatniego raportu transferowego z Polski zmieniło się stosunkowo niewiele, jednak zmiany te miały charakter kluczowy. Na pewien czas wszystko stanęło na głowie, zresztą nie jest to pierwszy raz w historii futbolu, za sprawą przeprowadzki jednej drużyny do innego miasta. Ostatecznie transakcja się nie powiodła i w ekstraklasie wciąż będzie występować Polonia Warszawa.

I właśnie ruchy transferowe w Polonii Warszawa były najczęściej komentowane przez media. Początkowo spekulowano o kolejnych osłabieniach „Czarnych Koszul”, a ostatnio zaczęto dywagować na temat potencjalnych wzmocnień. Na długiej liście piłkarzy testowanych lub pożądanych w Polonii znalazły się takie nazwiska, jak: Maciej Iwański, Wojciech Łobodziński, Piotr Ćwielong, Mariusz Pawełek, Damian Ałdaś czy Aleksiejs Visnjakovs. Konkretów jednak nie widać. Z kolei zespół z ulicy Konwiktorskiej opuścił kolejny czołowy zawodnik. Mowa o Tomaszu Jodłowcu, który w bieżącym sezonie będzie grał w koszulce Śląska Wrocław.

Drużyny eksportowe, poza wspomnianym już Śląskiem, były raczej bierne na niwie transferowej. Legia i Lech wybrały się na zakupy detaliczne, a Ruch nie zdecydował się na wydanie choćby jednej złotówki od czasu naszego ostatniego raportu. W Poznaniu pojawił się Gambijczyk Kebba Ceesay, który wcześniej z powodzeniem występował w lidze szwedzkiej, Legia Warszawa zakontraktowała zaś Jorge Salinasa z FK Trencin.

Pozostałe kluby raczej nie były aktywne na rynku transferowym. Zespoły średnio zamożne wolały zostawić pieniądze w klubowej kasie i nie ryzykować transferowych wpadek. Grzech zaniechania GKS-u Bełchatów, Pogoni Szczecin czy Podbeskidzia Bielsko-Biała może się okazać bolesny w skutkach. Szczególnie trudny tydzień mieli bełchatowianie, którzy musieli się pogodzić z odejściem tytularnego sponsora. Trudno wyobrazić sobie Bełchatów bez PGE, niektórzy już skazują tę ekipę na spadek, jednak piłka lubi sprawiać niespodzianki i kto wie, czy nie będzie nią choćby pozyskany z rezerw Kaiserslautern Alan Stulin?











