W drugim sobotnim spotkaniu 2. kolejki Serie A gracze Milanu odnieśli wyjazdowe zwycięstwo w pojedynku z Bologną (1:3). Bohaterem został nowy nabytek wicemistrzów Włoch, Giampaolo Pazzini. Snajper ten popisał się dziś hattrickiem.
Pierwsze minuty spotkania na Stadio Renato Dall’Ara należały do graczy Milanu. „Rossoneri” mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, wszelkie próby ataków zostawały jednak skutecznie powstrzymywane przez defensorów Bologny. Pierwszą groźną okazję podopieczni Massimiliano Allegriego stworzyli w 12. minucie meczu. Wtedy to rzut wolny wykonywał Kevin-Prince Boateng. Płaski strzał reprezentanta Ghany zmierzał w okolice słupka bramki strzeżonej przez Federico Agliardiego, ale golkiper wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później Boateng ponownie przetestował bramkarza „Rossoblu”, z takim samym zresztą skutkiem jak przy wcześniejszej próbie.

W 16. minucie było już jednak 0:1. W polu karnym gospodarzy nieprzepisowo powstrzymany został Giampaolo Pazzini, w związku z czym arbiter spotkania, Paolo Tagliavento, bez najmniejszego wahania wskazał na wapno. Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i nie zmarnował doskonałej okazji do otwarcia rezultatu spotkania. Od tego momentu gospodarze zdecydowali się na bardziej ofensywne ustawienie, co bardzo szybko dało się zauważyć – liczba groźnych akcji Bologny zdecydowania wzrosła. W 22. minucie groźnie z dystansu strzelał Diamanti. Nieco później ten sam gracz popisał się świetnym, indywidualnym rajdem. Spowodował on niezłe spustoszenie w szeregach Milanu, efekt finalny tej szarży był jednak marny. Piłka po uderzeniu 29-letniego zawodnika wylądowała wprost w rękach Christiana Abbiattiego.
Najlepszą okazję do wyrównania ekipa „Rossoblu” miała w 31. minucie. Sporego rumoru narobił wówczas Taider. Francuski pomocnik przejął futbolówkę tuż przed polem karnym rywali, zmylił zwodem jednego z graczy z Milanu i… okropnie przestrzelił! Fenomenalnie spisywał się za to Alessandro Diamanti. Piłkarz ten był uczestnikiem i zarazem głównym aktorem każdej z akcji, którą misternie konstruowali gospodarze. W 42. minucie meczu zaangażowanie i polot napastnika Bologny zostały wynagrodzone. Diamanti wywalczył bowiem rzut karny, który bez żadnego problemu zamienił na wyrównującą bramkę. Swoim sprytnym uderzeniem totalnie zmylił on Abbiattiego. Do przerwy zatem 1:1.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków Bologny. Najpierw ładną dwójkową akcją popisali się Taider i Diamanti, dośrodkowanie francuskiego gracza zostało jednak przecięte przez graczy „Rossonerich”. Chwilę później niefrasobliwość obrońców wicemistrzów Włoch mógł wykorzystać Guarente. Uderzenie pomocnika gospodarzy okazało się minimalnie niecelne. Drużyna Milanu przez długie momenty nie potrafiła dojść do głosu, zagrożenie stwarzał jedynie Boateng za sprawą swoich rzutów wolnych. W 60. minucie spotkania defensorzy „Rossoblu” na dobre chyba zorientowali się, że nie mogą sobie pozwolić na żadne drzemki. Zabójczą wymianę piłek zaserwowali im wtedy przyjezdni. Futbolówka krążyła jak po sznurku, obrońcy Bologny stali jak wryci. W porę jednak udało im się powstrzymać przymierzającego się do strzału Nocerino, a starający się poprawić kolegę Boateng trafił wprost w interweniującego Agliardiego.












