Przed nami ostatnia kolejka, a właściwie ostatni mecz grupy B. Ghana zmierzy się z Burkina Faso. Stawką meczu jest awans do kolejnej fazy turnieju.
Powód, dla których w grupie B mamy tylko trzy zespoły, jest wszystkim znany. Po wycofaniu się Togo sprawa awansu do kolejnej rundy stała się z pewnością prostsza – odpada tylko jedna ekipa. Awans zapewniło już sobie Wybrzeże Kości Słoniowej, pokonują Ghanę 3:1. Mecz ten był określany mianem przedwczesnego finału, z całą pewnością nie były to słowa na wyrost. Jednak piłkarska ruletka nie zawsze kręci się po myśli faworytów. „Czarne Gwiazdy” są na trzecim miejscu w grupie, ale mają ten komfort, że los ewentualnego awansu leży w ich rękach, a właściwie nogach. Wystarczy „tylko” pokonać drużynę Burkina Faso, której, przypomnijmy, gola nie było w stanie strzelić WKS.

Za reprezentacją Ghany przemawia statystyka. Obie reprezentacje starły się ze sobą 17 razy. Bilans jest korzystny dla „Czarnych Gwiazd” – dziesięć wygranych, remis i sześć porażek. Kolejnym czynnikiem, który może przeważyć szalę zwycięstwa na korzyść Ghany, jest skład. Większość piłkarzy, chociaż nie gra w wielkich klubach, to jednak biega po boiskach mocnych europejskich lig. Jest jeden wyjątek, zgadza się, Michael Essien jest gwiazdą światowego formatu. Defensywny pomocnik Chelsea to piłkarz, którego chciałby mieć do dyspozycji każdy trener na świecie, także szkoleniowiec „Czarnych Gwiazd”. Niestety dla niego, dla Ghany i dla wszystkich kibiców, Essien nie zagra. Doznał kontuzji kolana na wczorajszym treningu. Co to oznacza dla reprezentacji? Oznacza to duże kłopoty, gracz Chelsea jest mózgiem, płucami i sercem reprezentacji, bez niego o awans może być trudno.
Rywale, drużyna Burkina Faso, pokazali już w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, że nie boją się faworytów i, chociaż rywale mieli miażdżącą przewagę, to nie potrafili strzelić gola. Przed turniejem „Ogiery” były typowane do zajęcia ostatniego miejsca w grupie. Teraz są na drugim i wystarczy im remis, by odesłać Ghanę do domu. Byłby to największy sukces od 1998, kiedy to reprezentacja byłej Górnej Wolty zajęła czwarte miejsce. Nigdy wcześniej i później nie udało się jej wyjść z grupy. Piłkarze Burkina Faso, podobnie jak Ghany, grają w większości w klubach Starego Kontynentu, jednak zazwyczaj odgrywają niewielką rolę. Ze swojej strony polecam zwrócić uwagę na Jonathana Pitroipę. Ten 24-latek z Hamburga gra naprawdę na wysokim poziomie, prezentuje sporo ciekawych zagrań i ma pomysł na grę.
Analizując szanse obu ekip, trzeba jeszcze raz przypomnieć o niszczącym wpływie absencji Essiena. Z pewnością wiadomość o braku pomocnika Chelsea w kadrze meczowej ucieszyła cały naród Burkina Faso. Szanse na awans znacznie wzrosły. Ugranie remisu jest jak najbardziej możliwe, a nawet prawdopodobne. Ghana musi wygrać, musi atakować, a tym samym musi się odsłonić. Czy to będzie gwóźdź to trumny faworyta?











