Genoa CFC zdołała pokonać Udinese Calcio, mimo że gościom nie przyszło to łatwo. Genueńczycy zdobyli jedyną bramkę spotkania dopiero w 81. minucie za sprawą Giandomenico Mesto.
Długo wyczekiwany nowy sezon Serie A wreszcie się rozpoczął. Te niezwykle prestiżowe rozgrywki zostały zainaugurowane meczem Udinese – Genoa.
Pierwsza połowa nie była pełna emocji, jak oczekiwano. Obie drużyny nie pozwalały sobie na zbyt wiele, oddając sporadycznie strzały z dystansu. Pierwszą taką próbę podjął Andrea Coda, jednakże Eduardo poradził sobie z tym uderzeniem. Chwilę później Antonio Floro Flores podał do wbiegającego w pole karne Di Natale, jednakże kapitan „Zebr” oddał strzał wprost w broniącego siatki. Kolejnym, który zagroził bramce gości był Inler, lecz jego strzał zza pola karnego nie przysporzył portugalskiemu bramkarzowi większych trudności.
Genueńczycy odpowiedzieli dopiero w 25. minucie, kiedy to Giuseppe Sculli oddał groźny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Samir Handanović czubkami palców zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Pięć minut później wielkie poruszenie ogarnęło zarówno piłkarzy Udinese, jak i ich kibiców. Dario Dainelli przypadkowo kopnął Inlera, a Szwajcar dał nam pokaz swoich umiejętności aktorskich. Na szczęście skończyło się tylko na słownych groźbach i niegroźnych przepychankach. Pod koniec pierwszej części spotkania Maurizio Domizzi spróbował zaskoczyć bramkarza gości strzałem z dystansu, lecz Eduardo popisał się w tej sytuacji piękną interwencją. Wynik do przerwy nie uległ zmianie i oba zespoły schodziły do szatni z zerowym dorobkiem bramkowym.
Druga połowa była jeszcze mniej emocjonująca niż pierwsza. Chwilę po wznowieniu gry Domenico Criscito starał się zagrozić bramce gospodarzy, lecz jego strzał przeleciał obok bramki. Oba zespoły starały się odnaleźć sposób na zdobycie upragnionego gola, jednakże sporo niedokładnych podań oraz brak skuteczności to jedyne, co obie drużyny nam prezentowały.
Dopiero w 81. minucie Genoa otworzyła wynik spotkania. Piłka została dośrodkowana z prawej strony po czym zgrana do Giandomenico Mesto, który popisał się dość szczęśliwą przewrotką. Samir Handanović nie zdołał ustrzec swojego zespołu przed stratą bramki. W 90. minucie szansę na uratowanie, chociaż jednego punktu, miał Floro Flores, lecz jego uderzenie poszybowało wysoko ponad siatką Eduardo.
Pierwsze spotkanie Serie A nie było porażającym widowiskiem. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, co wynikało z agresywnej gry obu zespołów.










