Tradycyjnie już, wraz z nadejściem okienka transferowego, nasilają się spekulacje hiszpańskich i angielskich mediów odnośnie dalszej przyszłości Cesca Fabregasa. O rozgrywającego Arsenalu Londyn starają się ponoć FC Barcelona i Real Madryt.
To nie pierwszy raz, gdy dwa najpotężniejsze kluby z Półwyspu Iberyjskiego zabiegają o usługi 22-letniego pomocnika. W chwili obecnej to „Blaugrana” jest bardziej zdeterminowana do pozyskania Fabregasa, chcąc w ten sposób uprzedzić popularnych „Los Blancos”, którzy złożą ofertę piłkarzowi dopiero po wyborach na nowego prezesa, którym najpewniej zostanie po raz drugi Florentino Perez, znany z tego, że potrafi sfinalizować nawet najtrudniejszą transakcję.
Podobno włodarze Barcy są w stanie zezwolić reprezentantowi „La Roja” zagrać jeszcze jeden sezon w koszulce Arsenalu, tak by ten zasilił hiszpański zespół dopiero w połowie 2010 roku. Do tego jednak dojść nie musi, to tylko jedna z kilku możliwości. Równie dobrze Fabregas może trafić na Camp Nou już za kilka tygodni. Kwota ewentualnego transferu nie jest znana, lecz nie ulega wątpliwości, iż będzie opiewać na grube miliony euro.
Młody playmaker już kiedyś występował w ekipie z Barcelony, której zresztą jest wychowankiem. W wieku ledwie szesnastu lat przeniósł się jednak do północnego Londynu, gdzie zaoferowano mu dużo lepsze warunki do dalszego rozwoju. Jego piłkarską osobowość ukształtował znany z dobrej współpracy z nastoletnimi zawodnikami Arsene Wenger, kreując go na największą gwiazdę swego teamu.










