Już niedługo dowiemy się, gdzie przez najbliższe trzy lata będziemy oglądać Ligę Mistrzów. Końcem lutego mamy poznać zwycięzcę przetargu na prawa do transmisji Champions League w Polsce, w latach 2009-2012. Szykuje się zacięta walka, bowiem o prawa do transmisji mają stanąć czołowe polskie stacje telewizyjne. Kibice w kraju z niecierpliwością wyczekują wyników przetargu.
W ostatnich latach jedno spotkanie Ligi Mistrzów transmitowane było w środowy wieczór w TVP 2, a ponadto Telewizja Publiczna we wtorek i środę późnym wieczorem prezentowała skróty wszystkich meczów. Pozostałe spotkania transmitowane były przez, należący do Grupy ITI, kanał nSport, dla którego Champions League była priorytetem, bowiem kanał prócz niej nie transmituje żadnych innych znaczących rozgrywek piłkarskich.
Jakim stacjom szczególnie zależy na LM i co są w stanie polskim kibicom zaoferować? Zapraszam na analizę.
Polsat Sport
Stacja Zygmunta Solorza kilka lat temu transmitowała LM w postaci dwóch spotkań tygodniowo. Jeden mecz w wtorek na kanale otwartym Polsatu, plus jedno spotkanie w środę na szeroko dostępnym TV4. Co ciekawe, dopiero po stracie praw do LM i Bundesligi, słupki oglądalności Polsatu Sport zaczęły gwałtownie wzrastać, głównie za sprawą transmisji wielu znaczących wydarzeń siatkarskich, piłki ręcznej, a w ostatnich latach Formuły 1. Priorytetem dla Polsatu były ostatnie Mundiale i Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, a po niedawnych konfliktach pomiędzy TVP a Polsatem (poszło o Euro 2008), nadrzędnym celem tej drugiej stacji ma być zwycięstwo w przetargu o prawa transmisji ME 2012, bowiem TVP bardzo ostrzy sobie na tę imprezę zęby. – Bój o LM wygra ten, kto da więcej pieniędzy. – mówi szef Polsatu Sport, Marcin Kmita. Polsat ma dość kanałów, by poradzić sobie z transmisją nawet kilku meczów, ale czy stacja Zygmunta Solorza będzie jednak w stanie wyłożyć niemałe pieniądze, gdy w perspektywie priorytetem jest Euro 2012?
nSport
Stacja Grupy ITI o Ligę Mistrzów ma walczyć szczególnie zawzięcie, bowiem jak dotąd była to ich jedyna mocna strona w walce z konkurencją. Wysoka jakość transmisji, wiele spotkań w technologii HD, doświadczenie i duży wybór meczów, to silne argumenty przemawiające za nSport. Wielką wadą jest jednak niezwykle mała dostępność tego kanału, można go odbierać bowiem jedynie przez platformę N, oraz bijącą ostatnio rekordy popularności Telewizję Na Kartę. Utrata przez nSport ligi Mistrzów może się okazać kamieniem, który pociągnie na dno stację nie mającą swym widzom wiele więcej do zaoferowania, opierając pozostały czas transmisji na formacie newsowym. Mówi się, że w razie straty praw do LM, nSport powalczy o transmisję jednej z czołowych lig europejskich, ale tutaj prym wiedzie doświadczony Canal +, takowe prawa będzie więc bardzo trudno zdobyć. Włodarze stacji zapowiadają też walkę o licencję w przyszłym sezonie do Ligi Europejskiej, czyli obecnego Pucharu UEFA. Wydaje się, że nSport jest największym faworytem do wygrania przetargu o LM, bardzo możliwe, że wraz z TVP, tak jak w ostatnich latach, podzielą się prawami do transmisji tych prestiżowych rozgrywek.










