Rozgrywający Wisły Kraków, będąc już zdrowym po kontuzji, zapowiada swoją pełną dyspozycję. Gargułę ominął z powodu kontuzji początek Ekstraklasy, a także rewanżowe spotkanie z Qarabagem Agdam.
Łukasz Garguła miał być w pełni formy już przed ostatnim spotkaniem z Ruchem Chorzów, jednak trener Kulawik zdecydował się oddelegować pomocnika do zespołu Młodej Ekstraklasy. Były gracz GKS-u Bełchatów rozegrał 45 minut spotkania i – jak twierdzi – wyszło mu to na dobre. – Dobrze się czułem, nic mi nie dolega. Fajnie było pograć w meczu w Młodej Ekstraklasie niż załóżmy uczestniczyć w treningu, bo trening nigdy nie zastąpi meczu. Jestem już od zeszłego tygodnia gotowy, ale do trenera będzie należała decyzja, czy mnie zabierze mnie na mecz z Widzewem, czy nie – wyjaśnia 16-krotny reprezentant Polski.
Mający 29 lat piłkarz zdaje sobie sprawę, że każdy słabszy występ może kosztować go miejsce w składzie Wisły. Wszystko z powodu rywalizacji, jaka nastąpiła w drugiej linii drużyny spod Wawelu. – Tutaj tłok robi się już od początku. Każdy, kto ma grać, jest przyzwyczajony do ostrej rywalizacji, nie odpuszcza na treningach i chce jak najlepiej przygotować się do meczu – zapewnił.
Gracz, który piłkarskiego fachu uczył się w Piaście Iłowa, chce jak najszybciej zapomnieć o rywalizacji z Ruchem Chorzów, którą Wisłą przegrała w fatalnym stylu. – Nie chciałbym już wracać do tego. Przed nami jest istotne spotkanie z Widzewem i na tym trzeba się skupić.Wszystko jest robione w tym kierunku, żeby Wisła grała lepiej. Nikt nie chce przejść obok meczu, ale jeszcze każdy ma okres przygotowawczy w nogach i dlatego momentami poruszamy się ślamazarnie. Ale już widziałem w tym ostatnim meczu, że było lepiej, jeśli chodzi o stronę motoryczną. Jeśli będziemy lepiej się czuli, to lepiej będzie nam się grało – zaznaczył popularny „Guła”.










