Dwóch powołanych do narodowej kadry Francji, Kevin Gameiro z Lorient i Yohan Cabaye z Lille, nie ukrywało swojej radości spowodowanej decyzjami Laurenta Blanca. W najbliższą środę „Trójkolorowi” zmierzą się w towarzyskim meczu na słynnym Wembley z reprezentacją Anglii.
Kevin Gameiro to mierzący zaledwie 168 cm wzrostu napastnik, który jest jednym z czołowych strzelców Ligue 1. W tym sezonie zdobył już w barwach Lorient sześć goli, w niedawnym meczu przeciwko Saint-Etienne ustrzelił dublet, a we wczorajszej potyczce od zdobycia siódmej bramki dzieliły go centymetry, kiedy to lobując bramkarza PSG trafił w poprzeczkę. – Świetnie być w składzie – skomentował swoje powołanie do reprezentacji. – Możliwość zagrania na słynnym Wembley da mi jeszcze więcej przyjemności. Moim celem jest zagrać kilka minut i być w meczowej osiemnastce. Jednak nie nakładam na siebie zbytniej presji. Anglia to wielki, piłkarski kraj i gra przeciwko niej to wielka sprawa. Można spotkać się ze znanymi i doświadczonymi piłkarzami. Do tej pory napastnik miał okazję wystąpić w kadrze tylko11 minut w przegranym przez Francję meczu eliminacyjnym z Białorusią.
Jeszcze bardziej zachwycony inny piłkarz ligi francuskiej, gracz obecnego wicelidera Ligue 1, Yohan Cabaye. – To świetne nowiny. Miałem nadzieję, że zostanę powołany w obliczu problemów z kontuzjami – przyznał rozgrywający Lille. Selekcjoner „Trójkolorowych” nie mógł skorzystać z usług dwóch pomocników, Blaise’a Matuidiego z Saint-Etienne oraz Abou Diaby’ego z Arsenalu Londyn. – Byłem częścią rozpoczęcia nowej ery w Norwegii i jestem szczęśliwy, iż mogę wrócić. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Najtrudniejszy jest przecież tylko początek – powiedział Cabaye. Gracz „Les Dogues” zdążył już zagrać w seniorskiej reprezentacji. Było to podczas sierpniowego meczu z Norwegią, kiedy Laurent Blanc zadebiutował w roli trenera kadry, nie włączając do zespołu nikogo z uczestników tegorocznych mistrzostw świata.










