Mecz piłki nożnej w dzisiejszych czasach nie jest zwykłym wydarzeniem piłkarskim. To wielki medialny komercyjny spektakl, w którym występują światowej klasy aktorzy. Piłkarze wzięli sobie to powiedzenie zbyt głęboko do serca i oprócz gry w piłkę coraz częściej serwują nam przedstawienia rodem z nędznego teatru.

Busquets to klasowy defensywny pomocnik. Zdaniem trenera Josepa Guardioli – najlepszy na świecie. Może Pep nieco przesadził, a może po prostu docenia jego talent, który z piłką nożną ma niewiele wspólnego. Otóż Busquets podejrzanie często bywa uderzany łokciem w twarz i robi dziwne salta po starciach z rywalami, spoglądając kątem oka, czy sędzia widzi jego krzywdę. Hiszpan jak nikt potrafi zagrać pokrzywdzonego, a jak będzie trzeba, to wzorowo zagra pęknięcie śledziony, połamie sobie palce lub będzie pozorował urwanie jąder.
Obiektywni kibice coraz częściej irytują się poczynaniami Busquetsa, ale wydaje się, że syndrom defensywnego pomocnika staje się infekcją, która pożera Barcelonę. Gra aktorska Hiszpana spodobała się kolegom z zespołu do takiego stopnia, że zaczęli go naśladować. W ślady Sergiego poszedł Pedro, wtóruje mu Mascherano, a momenty szaleństwa miewa Dani Alves (kiedyś to on uchodził za najlepszego aktora w Barcelonie) czy nawet sam Carles Puyol, którego nigdy nie można było podejrzewać o nieuczciwą grę. Tak trzeba to nazwać – pozorowanie krzywdy wyrządzonej przez przeciwnika jest oszustwem, a to oszustwo w kluczowych spotkaniach staje się elementem strategii Barcelony.

Oczywiście można bronić Busquetsa i Barcelony, podając jako przykład dokonania Pepe w ostatnim Gran Derbi. Portugalczyk jest jednak wyjątkiem i od zawsze podejrzewano u niego zanik procesów myślowych w czasie meczu piłki nożnej. Podobne zagrania zdarzały się reprezentantom Włoch, którzy w latach 90. słynęli z taktyki polegającej na uprzykrzeniu życia rywalowi i jednocześnie przekonaniu sędziego, ze to oni są poszkodowaniu, jednak robili to w sposób dyskretny. Można też zbagatelizować problem i powiedzieć, że mecze Gran Derbi powodują zachwianie równowagi psychicznej u piłkarzy obu drużyn i zaczyna się takie przedstawienie, jakiego nie zobaczymy w najlepszym teatrze. Nie zmienia to jednak faktu, że Barcelona jest pionierem nowej futbolowej strategii, która polega na tym, iż najlepsi na świecie za wszelką cenę chcą udowodnić, że rywale w meczach o dużą stawkę posuną się do wszelkiego rodzaju przemocy, żeby powstrzymać przeciwnika.












