Fubol odKANTowany: A miejsce jej 70 i 7.


Żeby sprawdzić kondycję polskiej piłki, którą de facto i tak każdy zna, wcale nie trzeba interesować się tą dyscypliną od zawsze. Wystarczy przejrzeć wiadomości z zaledwie ubiegłego tygodnia, by dowiedzieć się, jak wielki bałagan panuje w Ekstraklasie i okolicach. Tak więc po raz kolejny o tym samym.


Udostępnij na Udostępnij na

W poniedziałek można było się dowiedzieć, że Górnik Zabrze nie płaci piłkarzom. Klub, który miał być znowu potęgą, w którego spora firma zainwestowała spore pieniądze, a którego ostatecznie nie uratował nawet sam Henryk Kasperczyk, stoczył się do I ligi. Ale, ale – liczby: budżet klubu miał wynosić 30 milionów złotych, po spadku będzie okrojony o połowę (co i tak jest sumą olbrzymią jak na zaplecze Ekstraklasy), piłkarzom nie płaci się od miesięcy dwóch, a wszyscy mają zapewnione w kontrakcie, że wypłaty będą bez opóźnienia. I co teraz? Każdy z piłkarzy ma podać swój klub do sądu? Każdy ma prosić PZPN o rozwiązanie kontraktu? Wszystko zakrawa na to, że finansowanie Górnika Zabrze będzie jedną z największych porażek w odbudowie uznanych klubów. No ale w sumie nie udało się z GKS-em Katowice, nie udaje się z Ruchem Chorzów (który i tak dumnie człapie swoimi małymi kroczkami), więc czemu ma się udać z zabrzanami?

Kształt ligi: nieznany

Kibice Górnika będą mieć przynajmniej tańsze bilety w I lidze.
Kibice Górnika będą mieć przynajmniej tańsze bilety w I lidze. (fot. www.mmsilesia.pl)

Dzień później wreszcie decyzja PZPN-u w sprawie ŁKS: łodzianie mają nie zagrać w przyszłym sezonie w Ekstraklasie, nie otrzymali licencji. Zastanawiam się, czy jest druga taka liga w Europie lub nawet – ba! – na świecie, gdzie do drugiej połowy lipca nie wiadomo, kto zagra w następnym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Najśmieszniejsze jest to, że wtorkowa decyzja ani trochę nie jest prawomocna, bowiem w czwartek, ewentualnie w piątek, ma zapaść kolejna. A zatem paranoi ciąg dalszy. Najlepsze jednak to, że lada chwila ruszają rozgrywki. Być może więc ich start trzeba będzie przełożyć; za tym optuje już między innymi Antoni Piechniczek. Cóż, jeżeli bałagan się utrzyma, to innego wyjścia nie będzie.

Miejsce w rankingu: dalekie

Również we wtorek można przeczytać, że w najnowszym (prowizorycznym) rankingu Międzynarodowej Federacji Historyków i Statystyków Futbolu (kochane IFFHS) nasza liga znajduje się dopiero na… 77 miejscu. Szczerze, jestem zdolny wszystko zrozumieć, ale czy musi nas wyprzedzać Angola, Hongkong albo Wietnam? I wszyscy rozumiemy, że ranking ten nie jest oficjalny, ale pamiętam, jak jeszcze parę lat temu walczyliśmy o dwie drużyny w Lidze Mistrzów. Na dzień dzisiejszy możemy stracić nawet tę jedną, którą mamy…

Liga Mistrzów: niedostępna

Bo oto właśnie nadchodzi środa i Wisła Kraków w godzinach przedwieczornych polskiego czasu podejmuje na wyjeździe Levadię Tallin. Mecz rewanżowy drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu zaskakujący remis 1:1, ale ponieważ Wisła ponoć charakter ma, to w Estonii wygra. Tak się jednak nie stało, „Biała Gwiazda” przegrywa 0:1 i wylatuje za burtę. „Blisko jak nigdy” – pisano w nagłówkach wielu wydawnictw, przytaczając system eliminacji Ligi Mistrzów w nadchodzących sezonach. Przy Wiśle powinno się teraz dopisać: „daleko jak zawsze”. Szczerze powiedziawszy, będąc umiarkowanym pesymistą, przypuszczałem, że Wisła do Champions League nie awansuje, ale nie miałem najmniejszego pojęcia, że nie poradzi sobie z jakąś małą drużynką z prowizorycznego kraju w Europie. Wierzyłem w Skorżę i co najmniej w Pawła Brożka. Ale niestety zawiodłem się podwójnie.

Reasumując, gdy turysta przyjeżdża na wakacje do Polski (są i tacy desperaci), w kilka dni może się dowiedzieć, co w trawie piszczy. Zarówno PZPN, jak i nasze kluby, nie reklamują się dobrze. A w cieniu tych mrocznych wydarzeń cały czas gonimy terminy na Euro 2012. Powinniśmy je dogonić.

Komentarze
Magdalena Domańska (gość) - 16 lat temu

doskonała satyra na PZPN

~martin (gość) - 16 lat temu

Ej co to ma znaczyc? "Reasumując, gdy turysta
przyjeżdża na wakacje do Polski (są i tacy
desperaci)". Nie zdajesz sobie sprawy jak wielki
potencjal na rynku turystycznym ma Polska. Czlowieku
bardzo korzystne ceny, dostep do morza, gory itd.
Wielu ludzi z zza granicy odzwiedza nas. I nie
rozumiem tej zalosnej wypowiedzi ze znajda sie tacy
desperaci. Poza tym artykul nienajgorszy!

Mateusz Ruchała (gość) - 16 lat temu

boska i jakże do przewidzenia! A wielu ludzi, czyli
głównie Niemców, odwiedza nas, bo jest x taniej i x
czyściej niż u nich nad morzem. I zdaje sobie sprawę
z tego co piszę.

~cin cin (gość) - 16 lat temu

... nie zdajesz sobie sprawy ;]

PS. Coraz więcej reklam widzę w iGolu... ciekawe jak
na portal częściowo "społecznościowy", w którym
kibice piszą dla kibiców... Pozdro ;)

Najnowsze