W poniedziałek dokończono 28. kolejkę zmagań w rosyjskiej Premier Lidze. W przedostatnich w tym sezonie derbach stolicy największego kraju świata spotkały się zespoły CSKA i FK. „Wojskowi” nie dali żadnych szans „Obywatelom”, pokonując ich 4:1.
Przed starciem na stadionie imienia Eduarda Strielcowa jego zdecydowanymi faworytami byli przyjezdni. Wszystkie argumenty przemawiały na ich korzyść. Mieli zdecydowanie silniejszą kadrę, większe doświadczenie, a prezentowana przez nich forma zdecydowanie przewyższała dyspozycję miejscowych. Od samego początku przewaga gości nie ulegała wątpliwości. Piłkarze Walerego Gazzajewa potrzebowali zaledwie sześciu minut, by wyjść na prowadzenie, a golkipera FK zaskoczył Vagner Love. Brazylijczyk zdobył w ten sposób swojego czternastego gola w lidze i praktycznie zapewnił sobie tytuł króla strzelców. Jednak reprezentant „Canarinhos” na jednym trafieniu nie poprzestał i za jego sprawą w 23. minucie było już 2:0. FK starał się odrobić straty, ale większego zamieszania w polu karnym Igora Akinfiejewa stworzyć nie potrafił. Do przerwy utrzymała się dwubramkowa przewaga CSKA.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Wszelka inicjatywa była po stronie „Wojskowych”, którzy organizowali kolejne wypady w „szesnastkę” gospodarzy. Zaledwie 9 minut po wznowieniu gry piłka zatrzepotała w siatce gospodarzy po raz trzeci, a Vagner Love skompletował tym samym hat-tricka, czym powtórzył swój rezultat z innego derbowego starcia przeciw Spartakowi (CSKA wygrał 5:1). Jakby tego było mało, w 61′ bramkarz FK po strzale Brazylijczyka skapitulował po raz czwarty. Wtedy stało się jasne, że „Wojskowi” tego meczu nie przegrają. Ich przeciwników tego dnia stać było jedynie na honorowe trafienie, które uzyskał Hector Bracamonte.
CSKA pewnie pokonał FK 4:1 i niemal zapewnił sobie wicemistrzostwo. Już za tydzień będziemy mogli przekonać się o rzeczywistej sile rażenie byłych zdobywców Pucharu UEFA, co może mieć znaczenie w kontekście starcia eksmistrzów Rosji w ich konfrontacji pucharowej z Lechem. Podopieczni Walerego Gazzajewa będą podejmować świeżo upieczonego czempiona z Kazania. FK już dawno nie walczy o nic.










