O tym, że futbol potrafi być wielki, przekonujemy się w dzisiejszych czasach jeśli nie codziennie, to przynajmniej co kilka dni. Wszystko za sprawą spektakularnych meczów, niezwykłych kibiców, magicznych zawodników i wielu, wielu innych czynników. Jednak warto zajrzeć czasem także do historii, która opisuje niepojęte wręcz zdarzenia. Takim fenomenem był AC Milan z lat 80. i 90., który z futbolowego zera potrafił przeistoczyć się w prawdziwego bohatera dla swoich kibiców.

Nie będziemy zaczynać od sukcesu „Rossonerich” z sezonu 1979/1980, kiedy to zdobyli swoje dziesiąte w historii mistrzostwo Włoch, mogąc tym samym szczycić się pierwszą złotą gwiazdką na swych trykotach, bo wspominając o Milanie z okresu lat 80. trzeba mieć na myśli oczywiście wielką na cały Półwysep Apeniński aferę Totonero. Nielegalne zakłady bukmacherskie, zwane aferą czarnego totka, były również udziałem AC Milan, a właściwie prezesa klubu, Colombo, który tym samym zdegradował mediolańczyków do Serie B. Jak wielkiego szoku doznali włoscy kibice, nawet nie jesteśmy w stanie opisać. Z pewnością jeszcze bardziej przeżywała to drużyna, która nie zdawała sobie sprawy z tego, za co tak właściwie ich ukarano. A tak naprawdę tylko trzech zawodników z ówczesnej ekipy biegle orientowało się w tym zamieszaniu, przez co zostali srodze ukarani zawieszeniem. Pozostali jednak długo rozpaczać nie zamierzali i już w kolejnych rozgrywkach wywalczyli awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, choć z niemałymi problemami.
Pierwszy sezon w historii klubu w Serie B nie okazał się wcale taki tragiczny. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Skonfliktowane władze wraz z piłkarzami do końca rozgrywek sezonu 1981/1982 drżeli o przetrwanie, którego ostatecznie uzyskać im się nie udało. Milan w ostatnich meczach robił, co tylko mógł. Wygrał cztery z pięciu meczów, ale ostatecznie spadł, a rzutem na taśmę utrzymanie uzyskała Genoa. W drugim w przeciągu trzech lat sezonie w Serie B Milan nie zamierzał już powtarzać błędów z poprzednich miesięcy i opanowaną grą spokojnie wywalczył awans. Warto zwrócić uwagę na kibiców mediolańczyków, którzy mimo czarnego okresu nad klubem nie odwrócili się od swych ulubieńców i na meczach zjawiało się nawet po 80 tysięcy kibiców – dwa razy więcej niż na pierwszoligowych pojedynkach Interu!













