Trenerem Liverpoolu jest obecnie Kenny Dalglish. Młodsze pokolenie zna go zapewne wyłącznie jako trenera, ale starsi kibice wiedzą, że ten Szkot nie jest człowiekiem znikąd. To były piłkarz Liverpoolu i Celticu Glasgow, który dla obu tych klubów strzelił ponad sto goli. Warto więc wiedzieć, kim jest Dalglish i dlaczego dzierży on przydomek „King Kenny”.
Już początki futbolowej przygody Dalglisha są fascynujące. Zastanawiający jest fakt, jak chłopak wychowany tuż obok stadionu Glasgow Rangers mógł zostać legendą Celticu. Jak widać, w piłce zdarzają się różne precedensy, co potwierdza kariera Dalgisha. To jednak nic takiego, jeśli w naszym śledztwie pójdziemy o krok dalej, to zobaczymy, że jeden z najlepszych szkockich snajperów zaczynał jako… bramkarz. Właśnie na tej pozycji młody Kenny startował do wielkiej kariery w Glasgow United, dopiero w wieku 15 lat zaczął biegać po prawym skrzydle, oczywiście z powodzeniem. W 1967 roku naszym bohaterem zainteresował się Celtic Glasgow. Zauroczony ofertą zawodnik szybko podpisał swój pierwszy kontrakt, lecz niemal natychmiast został wypożyczony do bliżej nieznanego Cumbernauld United. Tam już dał się poznać jako drapieżnik pola karnego i zakończył sezon z imponującym wynikiem 37 goli. Ówcześni włodarze klubu z Glasgow widzieli, że mają do czynienia z prawdziwą perełką, więc szybko zaoferowali Dalglishowi profesjonalny kontrakt. Nie trzeba było długo czekać na debiut w seniorskiej drużynie „The Bhoys”, jednak najlepsze miało nadejść dopiero za dwa lata.

W sezonie 1971/1972 20-letni wówczas Szkot strzelił swoją pierwszą bramkę dla „Celtów” i na dodatek stało się to w meczu z odwiecznym rywalem, Glasgow Rangers, w ramach Pucharu Ligi. Dalglish zakończył sezon z 17 trafieniami na koncie, a jego zespół zdobył tytuł mistrza oraz puchar kraju. Wkład młodego zawodnika w wymienione sukcesy był bardzo duży, ale rok później jego rola była już nie do przecenienia. Wystarczy powiedzieć, że w sezonie 1973/1974 Dalglish zdobył łącznie 41 bramek. Kenny był już w tym czasie reprezentantem Szkocji. Pierwszy mecz dla drużyny narodowej rozegrał w listopadzie 1972 roku przeciwko Belgii. Dwa lata później grał na pamiętnych dla Polski mistrzostwach świata w RFN. Jego drużyna nie wyszła z grupy, ale on po raz pierwszy pokazał swój nieprzeciętny talent całemu światu.
Z czasem liga szkocka robiła się dla niego za mała. Celtic regularnie zdobywał mistrzostwo kraju, seryjnie zwyciężał też w krajowym pucharze. Jedyna wpadka zdarzyła się w 1976 roku, kiedy Dalglish miał już na ręku opaskę kapitana. Wówczas na koniec sezonu lepsi okazali się „Rangersi”, choć Kenny został królem strzelców z wynikiem 24 strzelonych goli. Przerwa w sukcesach trwała zaledwie rok, bo kolejny sezon należał już do „Celtów”, którzy wygrali zarówno ligę, jak i puchar. Skoro 26-letni skrzydłowy osiągnął już w swoim kraju wszystko, to nadszedł czas, by spróbować swoich sił w innej, silniejszej lidze. Nadarzyła się ku temu doskonała okazja, kiedy po piłkarza z walizką wypchaną kwotą 440 000 funtów zgłosił się Liverpool. Dalglish długo się nie zastanawiał, wziął długopis i szybko machnął autograf gdzie trzeba. W ten sposób zakończyła się jego era w Celticu Glasgow, a zaczęła w Liverpoolu. Warto odnotować, że jego dorobek w lidze szkockiej zamknął się na 204 meczach i 112 golach.











