FjW: Il Fenomeno


Kilka tygodni temu świat obiegła informacja o zakończeniu kariery prze jednego z najlepszych zawodników grających na przełomie XX i XXI wieku. Mowa o Brazylijczyku Ronaldo, którego niestety już nigdy nie zobaczymy w piłkarskiej koszulce podczas oficjalnych spotkań. Przyszła więc pora na podsumowanie kariery tego bardzo zasłużonego dla światowego futbolu zawodnika.


Udostępnij na Udostępnij na

Ronaldo, a tak naprawdę Luiz Nazario Da Lima, urodził się 18 września 1976 roku w Rio De Janeiro. Pierwsze piłkarskie kroki w wieku 10 lat stawiał w Tennis Club Valqueire, skąd przeniósł się do Social Ramos Club. Z tego zespołu trafił jeszcze do Sao Cristovao, skąd w wieku szesnastu lat powędrował do Cruzeiro Belo Horizonte. To właśnie tam rozpoczął swoją seniorską karierę. Trafił tam dzięki jednemu z byłych reprezentantów Brazylii, Jairzinho, który zaproponował kierownictwu ekipy zatrudnienie młodego obiecującego zawodnika. Transfer ten nie kosztował klubu zbyt wiele, Cruzeiro zapłaciło bowiem za Ronaldo jedynie 50 tysięcy dolarów. Jak się później okazało, transfer ten był strzałem w dziesiątkę.

Ronaldo ogłosił niedawno zakończenie kariery piłkarskiej
Ronaldo ogłosił niedawno zakończenie kariery piłkarskiej (fot. Sportige.com)

Ronaldo w drużynie z Belo Horizonte zadebiutował 25 maja 1993 roku, a przeciwnikiem Cruzeiro był wtedy mało znany zespół Caldense Pocos de Caldes. Młody napastnik nie miał jednak miejsca w pierwszej składzie drużyny aż do września, kiedy to z zespołu odszedł jeden z kluczowych napastników i zastąpił go właśnie Ronaldo. W lidze brazylijskiej zadebiutował 7 września 1993 roku w spotkaniu z Corinthians. Bramki wtedy nie zdobył, a jego zespół przegrał 0:2. Nie miało to jednak wpływu na ocenę młodego napastnika i dostawał od szkoleniowca kolejne szanse. W finale Copa Sudamericana Ronaldo stanął przed szansą zdobycia swojego pierwszego tytułu w seniorskiej karierze. Cruzeiro mierzyło się wtedy z Sao Paulo FC i oba spotkania zakończyły się bezbramkowymi remisami. Konieczna była więc seria rzutów karnych, a do jednej z „jedenastek” podszedł właśnie Ronaldo. Bramki wtedy nie zdobył i między innymi Cruzeiro nie zakończyło wtedy tego dwumeczu zwycięsko.

W rozgrywkach o mistrzostwo Brazylii Ronaldo wystąpił w 13 spotkaniach i aż 12 razy wpisał się na listę strzelców. Dało mu to trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych ligowych strzelców. Do historii przeszedł mecz przeciwko Bahii Salvador, kiedy to Ronaldo aż pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców, a jego zespół wygrał 6:0. Bardzo dobrze prezentował się także w mistrzostwach stanowych, gdzie 18 razy pojawił się na boisku, a do siatki trafił aż 22 razy. Zdobył dzięki temu koronę króla strzelców rozgrywek, a Cruzeiro wywalczyło wtedy mistrzostwo stanu. Łącznie Ronaldo wystąpił w 46 oficjalnych spotkaniach Cruzeiro Belo Horizonte i zdobył w nich 44 gole. Niedługo później rozpoczęła się przygoda Ronaldo z zespołami europejskimi. Pierwszym przystankiem na jego drodze do czołowych klubów Starego Kontynentu był PSV Eindhoven. Holenderski klub zapłacił wówczas za Ronaldo 6b milionów euro, co było wówczas najwyższą kwotą zapłaconą za brazylijskiego piłkarza w historii.

Na grę w PSV namówił Ronaldo jego starszy kolega, Romario, który występował w Eindhoven w latach 1990-1993. Według niego Holandia była dobrym miejscem do rozpoczęcia kariery w Europie. Jak się później okazało, miał absolutną rację. Już w pierwszym sezonie w holenderskim klubie Ronaldo zdobył 30 bramek w 33 meczach. Stał się wtedy pierwszym od siedmiu lat piłkarzem, który był aż tak skuteczny. Przed Ronaldo minimum 30 bramek w jednym sezonie Eredivisie zdobył Marco Van Basten w sezonie 1986/1987. W europejskich pucharach Ronaldo zadebiutował w dwumeczu z Bayerem Leverkusen. Zdobył wtedy trzy bramki, lecz mimo tego jego zespół nie zdołał awansował do kolejnej rundy. W kolejnym sezonie nękany był przez kontuzję kolana, lecz mimo tego strzelił 12 bramek w 13 ligowych meczach, a wraz z PSV zdobył Puchar Holandii. Łącznie uzbierał w holenderskim zespole 54 bramki podczas 57 występów.

Do PSV zgłosiła się po niego słynna Barcelona. Kataloński klub zapłacił holenderskiemu zespołowi 17 milionów dolarów. Ronaldo nie zabawił długo w Barcelonie, grał tam bowiem tylko jeden sezon. Był to jednak dla niego świetny rok. We wszystkich rozgrywkach strzelił aż 47 bramek, a wystąpił w 49 pojedynkach „Blaugrany”. Wraz z katalońskim zespołem zdobył Puchar Zdobywców Pucharów (strzelił nawet decydującego gola w finale tych rozgrywek), Copa Del Rey i Superpuchar Hiszpanii. Został również królem strzelców La Liga z 34 bramkami na swoim koncie. W 1996 roku zdobył Złotą Piłkę i nagrodę dla najlepszego piłkarza roku FIFA. Stał się najmłodszym piłkarzem, który otrzymał od piłkarskiej centrali takie wyróżnienie, miał wtedy dopiero 20 lat. Po tym znakomitym sezonie trafił do Interu, który zgłaszał się po niego już rok wcześniej. Włoski klub musiał zapłacić 27 milionów dolarów odszkodowania za przedwczesne zerwanie kontraktu i 53 miliony za sam transfer.

Już pierwszy sezon w Interze był dla Ronaldo bardzo dobry. Brazylijczyk zdobył z „Nerazzurri” wicemistrzostwo Włoch, wygrał Puchar UEFA, a także był drugi w klasyfikacji najlepszych ligowych strzelców. We wszystkich rozgrywkach sezonu 1997/1998 wystąpił 47 razy i 34 razy wpisał się na listę strzelców. Po raz drugi z rzędu jego łupem padły Złota Piłka i tytuł najlepszego piłkarza roku FIFA. W kolejny sezonie Ronaldo nękany był przez kontuzje, mimo tego znów był w czołówce wszystkich plebiscytów, a spory wpływ miał na to występ na francuskim mundialu. Brazylijczyk dzięki tym niezwykle udanym trzem latom na stałe wpisał się do historii futbolu, a w tamtych czasach uważany był za najlepszego piłkarza globu.

Ronaldo na długo zapamięta 21 listopada 1999 roku. Drużyna Interu mierzyła się wówczas z Lecce. Brazylijski napastnik musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu urazu. Badania wykazały, że zawodnik zerwał więzadło krzyżowe w prawym kolanie. Na szczęście dla niego operacja nie okazała się w tej sytuacji koniecznością. Na murawie pojawił się ponownie w kwietniu, podczas działowego meczu Pucharu Włoch przeciwko Lazio Rzym. W tym meczu po raz drugi zerwał więzadła krzyżowe i konieczna okazała się kolejna dłuższa przerwa w grze. Musiał przejść dwie operacje i bardzo długą rekonwalescencję. Na bosko powrócił dopiero na wiosnę 2002 roku i zdołał sobie zapracować na powołanie na mundial w 2002 roku. Ronaldo zajął 20. lokatę w głosowaniu na najwybitniejszego piłkarza w historii Interu. Zajęcie wyższej pozycji uniemożliwiły mu różne kontuje. Łącznie w 99 meczach rozegranych w barwach Interu zdobył 59 bramek.

Po mundialu w Korei i Japonii Ronaldo został kupiony przez Real Madryt i rządzącego tam Florentino Pereza. Dołączył do słynnej ekipy „Galacticos”, a Real zapłacił za niego 39 milionów euro. Już w pierwszym dniu pobito rekord sprzedanych koszulek z jego nazwiskiem, a kibiców ogarnął prawdziwy szał. Z powodu kontuzji w białych barwach zadebiutował jednak dopiero w październiku 2002 roku. Fani przywitali go wtedy bardzo gorąco, przez długi czas skandując jego nazwisko. Wszedł na ostatnie pół godziny spotkania z Deportivo Alaves i od razu zapisał się w protokole meczowym, zdobywając dwie bramki. Ostatecznie Real wygrał wtedy 5:2, a Ronaldo otrzymał na Santiago Bernabeu owację na stojąco. Po bardzo udanym debiucie nastąpiła jednak seria zdecydowanie gorszych występów w jego wykonaniu. Przez ponad miesiąc nie umieścił piłki w siatce bramki przeciwnika, a dziennikarze zaczęli wspominać o nadwadze Brazylijczyka.

Lepszy czas dla Ronaldo nadszedł już niedługo później, mianowicie w grudniu 2002 roku. Wtedy zdobył swoje pierwsze trofeum w nowym zespole, Puchar Interkontynentalny. W spotkaniu z Olimpią Asuncion strzelił bramkę, a jego drużyn wygrała 2:0. Sam Brazylijczyk został natomiast wybrany najlepszym piłkarzem tego pojedynku. Pod koniec roku po raz kolejny został wybrany piłkarzem roku FIFA. Wybrał również plebiscyt BBC na najlepszego sportowca świata, stając się w ten sposób trzecim piłkarzem w historii, który tego dokonał. Druga połowa sezonu również była dość udana. Real zdobył mistrzostwo Hiszpanii, a sam Ronaldo zdobył w lidze 23 bramki, zapewniając sobie tym samym tytuł wicekróla strzelców La Liga. Na początku kolejnego sezonu Brazylijczyk wraz z kolegami dołożył jeszcze do dorobku Superpuchar Hiszpanii, a sam w dwumeczu o to trofeum raz wpisał się na listę strzelców.

Sezon 2003/2004 układał się dla Realu bardzo dobrze. Wszystko zacięło się jednak, kiedy Ronaldo doznał kontuzji. Wykluczyła go ona z gry na trzy tygodnie, a podczas tej nieobecności Real przegrał w finale Pucharu Króla i zmarnował prawie całą przewagę nad resztą ligowej stawki. Po powrocie Ronaldo zespół znów prezentował się lepiej. Brazylijczyk regularnie zdobywał bramki, a Real odnosił efektowne zwycięstwa. Niespodziewanie przyszła jednak porażka w rewanżowym spotkaniu AS Monaco i Real nie awansował do półfinału Champions League. W lidze nie potrafił natomiast wygrać żadnego z ostatnich siedmiu spotkań, a tytuł trafił w ręce Valencii. Real zajął ostatecznie dopiero czwartą lokatę. Ronaldo na pocieszenie otrzymał tytuł króla strzelców, a rozgrywki La Liga zakończył z 24 bramkami na koncie.

Kolejne sezony były zarówno w wykonaniu Ronaldo, jak i całego Realu, sporo słabsze. W sezonie 2004/2005 drużyna ze stolicy Hiszpanii nie zdobyła żadnego trofeum. Rok później wcale nie było lepiej, a Ronaldo dodatkowo doznał urazu, który wykluczył go z gry na kilka miesięcy. Mimo tego zdobywał po kilkanaście bramek w każdym z sezonów. Brazylijczyk nie mógł się porozumieć z nowym szkoleniowcem madrytczyków, Fabio Capello. Gdy Włoch zasiadał na ławce Realu, Ronaldo znajdował się zazwyczaj tuż obok, a nie na boisku. Z powodu konfliktu ze szkoleniowcem Ronaldo zdecydował się opuścić zespół z Madrytu, gdzie łącznie przez 4,5 roku wystąpił w 177 oficjalnych spotkaniach i zdobył 104 bramki. Warunki transferu uzgodnione zostały 30 stycznia 2007 roku po przejściu badań medycznych. Kryteria indywidualnego kontraktu ustalił już dwa tygodnie wcześniej, a Milan zapłacił za niego Realowi 7,5 miliona euro.

Po raz pierwszy w barwach Milanu pojawił się na boisku 11 lutego 2007 roku, kiedy to wszedł na murawę w trakcie meczu z Livorno, który Milan wygrał 2:1. Sześć dni później Ronaldo wystąpił w spotkaniu ze Sieną i wpisał się w nowym zespole na listę strzelców. Po raz pierwszy wystąpił wtedy od pierwszej minuty, a grę uwieńczył dwoma golami i asystą. Po bardzo emocjonującym pojedynku Milan zwyciężył wtedy 4:3. Nietrudno odgadnąć, że graczem meczu został wybrany właśnie Ronaldo. W swoim pierwszym sezonie w Milanie brazylijski napastnik wystąpił w sumie w 14 spotkaniach i zdobył siedem bramek. Kolejny rozpoczęty został przez niego bardzo dobrze, lecz szybko przyplątało się kilka urazów, które znacznie skomplikowały dalsze występy.

13 lutego 2008 roku Ronaldo po raz trzeci w karierze doznał zerwania więzadeł krzyżowych w prawym kolanie. W sezonie tym już nie zagrał, a w czerwcu wygasłą jego umowa z mediolańskim klubem i Brazylijczyk zdecydował się na powrót do ojczyzny. Po powrocie do sprawności zawodnik zaczął trenować z Flamengo i wielu sądziło, że właśnie tam zdecyduje się na kontynuowanie kariery. Tak się jednak nie stało, a brazylijski napastnik trafił do Corinthians. Publicznie deklarował jednak swoje przywiązanie i miłość do Flamengo. Swój pierwszy mecz w Corithinas Ronaldo rozegrał 4 marca 2008 roku przeciwko Itumbiarze. Na listę strzelców wpisał cztery dni później w pojedynku z Palmeiras. W pierwszym sezonie w nowym zespole brazylijski napastnik zdobył 10 goli w 14 meczach i wygrał pierwsze trofeum – Campeonato Paulista.

Kolejny sezon nie był już dla Ronaldo tak udany, jak poprzednim. Jedynie dziewięciokrotnie pojawił się na boisku i trzy razy wpisał się na listę strzelców. Corinthians nie powiodło się również w Copa Libertadores, a sukcesem zakończył się jedynie Puchar Brazylii, po który Ronaldo sięgnął po raz trzeci w karierze. W lutym 2010 roku przedłużył kontrakt z zespołem do końca 2011 roku i zapowiedział, że po jego wygaśnięciu zakończy długą piłkarską karierę. Stało się jednak inaczej. Po tym, jak Corinhians po raz kolejny zostało wyeliminowane z Copa Libertadores, 14 lutego Ronaldo na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ogłosił zawieszenie butów na kołku. Przyznał, że wpływ na to oprócz odpadnięcia z rozgrywek miał konflikt z kibicami, a także liczne kontuzje i nadwaga, spowodowana niedoczynnością tarczycy.

W reprezentacji Brazylii Ronaldo zadebiutował 23 marca 1994 roku w spotkaniu przeciwko Argentynie, gdzie wystąpił w końcówce meczu. Pierwszą bramkę zdobył w pojedynku z Islandią. Jako 17-latek pojechał wraz z kadrą na mistrzostwa świata do USA, gdzie jednak nie zagrał ani minuty. Poznał jednak smak światowego czempionatu i zdobył pierwsze mundialowi złoto. Ronaldo ma na swoim koncie medal olimpijski, który zdobył w 1996 roku w Atlancie. Brazylia zajęła wtedy trzecie miejsce, a sam Ronaldo występował jako… Ronaldinho, gdyż przydomek Ronaldo był używany przez jednego z jego starszych kolegów, który również znajdował się wtedy w reprezentacji. Rok później napastnik wystąpił podczas rozgrywanego w Boliwii Copa America, gdzie poprowadził swoją reprezentację do zwycięstwa, a sam z pięcioma golami został wicekrólem strzelców i najlepszym piłkarzem turnieju.

W 1998 roku Ronaldo był jedną z wiodących postaci swojej reprezentacji podczas mundialu we Francji. W całym turnieju zdobył cztery bramki, a trzy razy asystował przy trafieniach kolegów. Wydawało się, że to właśnie on jest najgroźniejszą bronią „Canarinhos” przed finałowym pojedynkiem z Francją. Los po raz kolejny okazał się jednak przewrotny. Kilka godzin przed meczem piłkarza dopadł atak padaczki, a trener Mario Zagalo nie chciał zdecydować się na wypuszczenie go na boisko. Na grę nalegał jednak sam zawodnik. Ostatecznie pojawił się na murawie, ale był cieniem samego siebie. Dodatkowo doznał urazu w starciu z Fabienem Barthezem, a Francja wygrała ten pojedynek 3:0, zdobywając tym samym mistrzostwo świata. Ronaldo wrócił z mundialu niepocieszony, srebro było bowiem dla tamtej reprezentacji przykrą porażką.

Początek 2002 roku nie był dla brazylijskiego napastnika zbyt udany. Na mundialu prezentował się jednak znakomicie. To on poprowadził Brazylię do wielkiego triumfu i piątego w historii mistrzostwa globu. Na listę strzelców wpisał się w każdym meczu, oprócz ćwierćfinałowego spotkania z reprezentacją Anglii. W spotkaniu finałowym przeciwko reprezentacji Niemiec dwukrotnie pokonał Oliviera Kahna i to po jego bramkach Brazylia wygrała 2:0. Sam Ronaldo z ośmioma bramkami na koncie został najskuteczniejszym strzelcem turnieju. Nagroda dla najlepszego piłkarza czempionatu powędrowała jednak do kogo innego, zamiast Ronaldo otrzymał ją Kahn.

Ronaldo znalazł się również w kadrze na mundial w 2006 roku. W pierwszych dwóch spotkaniach przeciwko Chorwacji i Australii nie prezentował się najlepiej, a dziennikarze drwili z jego braku formy i nadwagi. W meczu z Japonią zdobył jednak dwie bramki, stając się w ten sposób 20. piłkarzem, który zdobył bramki podczas trzech różnych mundiali. Równocześnie wyrównał rekord 14 bramek w światowym czempionacie, który wcześniej należał tylko do Gerda Muellera. W meczu 1/8 finału przeciwko Ghanie rekord ten został pobity. To właśnie Ronaldo z 15 bramkami na koncie stał się najskuteczniejszym piłkarzem mistrzostw świata. W ćwierćfinale Brazylia uległa jednak 0:1 Francji i odpadła z turnieju. Dla Ronaldo był to równocześnie pożegnalny mecz w narodowych barwach, więcej koszulki „Canarinhos” już nie założył.

Ronaldo po przeprowadzce do Mediolanu stał się pierwszym piłkarzem, którzy występował zarówno w Interze, jak i w Milanie. Po nim podobną drogę przeszedł jeszcze Szwed Zlatan Ibrahimović, którzy w Milanie występuje obecnie. Grał także w Barcelonie i Realu, co także należy do rzadkości. Nigdy jednak nie przeszedł bezpośrednio do jednego ze zwaśnionych ze sobą klubów, przez co nigdy nie był szczególnie wygwizdywany. Mimo wielu trofeów na swoim koncie, nigdy nie zdobył jednak jednego. Z żadnym z klubów, w których występował, nie sięgnął po triumf w najważniejszych klubowych rozgrywkach w Europie, czyli w Lidze Mistrzów. W 2007 roku magazyn „France Football” umieścił Ronaldo w najlepszej XI wszech czasów. Według wielu na miejsce to najlepszy strzelec w historii mundiali zdecydowanie zasługuje.

Komentarze
~madridista (gość) - 15 lat temu

Zawsze bedziesz wielki ! EL FENOMENO !!!

~ASKADAR (gość) - 15 lat temu

A GDZIE BARCELONA ?????????

adamek1990 (gość) - 15 lat temu

Zgodzicie się ze mną że wraz z odejściem tego
zawodnika na emeryturę w piłce zakończyła się
pewna epoka. Dominacja Canarinhos na świecie jest
już niezauważalna. W moim dzieciństwie Ronaldo
był Bogiem. A Brazylia wygrywała wszystko bez
większych problemów. Kadrowicze zajmowali czołowe
miejsca w składach najpotężniejszych piłkarskich
firm. Już zawsze Koszulka z numerem 9 będzie mi
się kojarzyć z tym zawodnikiem bez względu na
wszystko .... Dziękuję mu, bo akcję takich jak on
zadecydowały o mojej ale także i innych, fascynacji
tą dyscypliną sportu :D

raul11 (gość) - 15 lat temu

no cóż w brazylii nie widac nastepcy Ronaldo. a
canarinhos obecnie nie prezezentuja takiego poziomu a
przedewszystkim stylu do jakiego przyzwyczaił nas
ronaldo i spółka!!!

~PrzM (gość) - 15 lat temu

Ronaldo wcale nie był pierwszym zawodnikiem, który
grał zarówno w Interze, jak i w Milanie. Wspomnę
chocby legendarnego Giuseppe Meazzę.

~Milano (gość) - 15 lat temu

Adamek1990,teraz brazylia tez ma dobry sklad i wcale
nie taki gorszy od tego co zdobyli mistrzostwa swiata
w 2002r.proste teraz reprezentacje sa na wysokim
poziomie taka Ghana lub Kamerun jest od nas o wielo
krocie silniejsze,no nie wszystkie bo my np.Polska
kadra stoi nadal w miejscu

adamek1990 (gość) - 15 lat temu

Są indywidualności nie ma wyników, a kiedyś było
i jedno i drugie
( mowa o Brazylii). A nasza reprezentacja potrzebuje
czasu i nie chce słuchać że to czy tamto, bo
połowa ludzi którzy obraża Smudę i Chłopaków
sama nic nie osiągnęła i nie powinna komentować.
Leo miał rację mówiąc że " Polska to kraj gdzie
raz jesteś bogiem a raz śmieciem" taka jest prawda
i nic tego niestety nie zmieni. POZDRO dla
wytrwałych i wiernych naszej reprezentacji ...

~Milano#11 (gość) - 15 lat temu

Andrea Pirlo też grał w Interze tuż przed
przejściem do Milanu (1998-2001), a występy Ronaldo
w Milanie to tak jakby schyłek jego europejskiej
kariery...
Milan z resztą lubi sprowadzać doświadczonych
zawodników... Kiedyś to się sprawdzało, jednak
teraz to za mało żeby myśleć o poważnych
sukcesach...
Mówiąc RONALDO większość młodych ludzi ma na
myśli CR7, czyli Cristiano Ronaldo, a nie jak nie
patrzeć legende Canarinhos... starsi fani footballu
jednak będą myśle zawsze pamiętać o tym
fenomenalnym grubszym napastniku z kraju kawy, bo nie
na darmo miał przydomek Fenomeno...

~Milano (gość) - 15 lat temu

Ile tego czasu potrzebuje 1000 lat,a ja ktos czegos
nie osiagnal,to nie powinien sie wypowiadac jaka jest
prawda to w ogole by gazet nie bylo,w takim
razie,koles wez wyjdz na swieze powietrze i zastanow
sie dobrze ok,Brazylia jest tak samo dobra nawet
odrobine lepsza niz kiedys i zdania nie
zmienie,poprostu teraz wiekszosc krajow poszla do
przodu,co kiedys byly slabe,czemu Liga Rosyjska np.4
lata temu nie zabardzo byla popularna bo byla ciut
slaba a teraz kluby z rosji sa silne tak samo jak z
Niemieckiej,Angielskiej itp.ligi nawet Holenderska
jest mniej popularna od Rosyjskiej ligi.Tak samo z
Panstwami jedni stoja w miejscu,albo malo sie
rozwijaja pilkarska a drudzy ida do przodu jak
burza.Kiedys to prawie zawsze w czolowce byly
Francja,Wlochy,Brazylia,Argentyna,Portugalia,Niemcy,H
iszpania,Anglia,itp,a dzisiaj taka WKS moze pokonac
Brazylie na miekko,bo WKS poszedl mocno do przodu
pilkarska i kluby zagraniczne chetnie ich przyjmuja,a
naszych chetnie przyjmuja na lawke i to jest ich
malo,wiec tutaj nie badz taki madry bo tu nic wiara
nie ma do rzeczy trzeba patrzec na rzeczywistosc jaka
jest Gosciu

~Marek (gość) - 15 lat temu

Ja
bym się nie martwił o Brazylię.Tak to już bywa
,że po odejściu
najlepszego zawodnika decydującego o obliczu
reprezentacji ona gra
słabiej.Tak było po odejściu Pelego w 1971 r.W
Brazylii był płacz i
lament jak sobie poradzi reprezentacja bez
Króla.Brazylia słabiej
wypadła na mistrzostwach świata 1974/4
miejsce/mimo,iż w Brazylii grali
mistrzowie z 1970 Rivelino iJairzincho.W 1978
zajęła 3 miejsce a grali
w niej Dirceu,Gil,Paulo Cesar i chyba jeszcze
Rivelino oraz nowa
gwiazda Zico zwany biały Pele.W 1982 w Hiszpanii
Brazylia porywającym
stylem gry nawiązała do wielkiej Brazylii z lat
1958,62,70 ale...
wyniku nie było.Odpadli w ćwierćfinale z Włochami
2:3 po 3 bramkach
Rossiego.Brazylii wystarczył remis,żeby przejść
dalej ale oni
koniecznie chcieli wygrać.Zapomnieli o
obronie.Wszyscy chcieli strzelać
brami i Rossi skarcił Brazylię po raz 3.Brazylia
Tele Santany miała
świetne formacje pomocy i ataku ale niestety obrona
i bramkarz
spisywali się słabo.Tacy piłkarze jak
Zico,Falcao,Sokrates,Eder,Cereco,Junior grali
wyśmienicie pomysłową
kombinacyjną finezyjną piłkę ale... no własnie
obrona i bramkarz Valdir
Perez. W 1986 Tele Santana skorzystał z piłkarzy
starszych o 4 lata
mających już powyżej 30 lat,zmęczonych, po
urazach i kontuzjach nie do
końca wyleczonych.Nie sprostali Francji i odpadli
wcześniej niż się
wszyscy spodziewali. W 1990 pojawiła się nowa
gwiazda reprezentacji
Brazylii bramkostrzelny Careca i chyba Muller jesli
dobrze
pamiętam.Przegrali jednak z Argentyną 0:1 i
wrócili do domu.Dopiero po
24 latach w 1994 ponownie zdobyli złoto mając
bardzo wyrównane formacje
grając lepiej taktycznie a mniej widowiskowo niż
wczesniej.W składzie
znowu były gwiazdy Romario,Bebeto i 17 letni
Ronaldo,który jednak nie
zagrał ani jednej minuty na mundialu.

~Marek (gość) - 15 lat temu

C.d. komentarza Brazylia zawsze mocna.Po 1994
zaczęła się era
Ronaldo,który w latach 1995-1997 tworzył świetny
bramkostrzelny duet z
Romario.Śmiem twierdzić,iż lepiej byłoby dla
reprezentacji Brazylii
gdyby na Mundialu 1998 w ataku Ronaldo grał z
Romario a nie z Bebeto,
ale trener Zagallo postanowił inaczej.Szkoda.Ronaldo
dojrzewał przy
doświadczonym,mającym autorytet Romario. Rok 2002
to już mundial
RONALDO.26 lat najlepszy wiek dla piłkarza.Maradona
rocznik 1960 też w
wieku 26 lat na MŚ 1986 w Meksyku był geniuszem.
Jakie miała wyniki
Brazylia na MŚ 2006 i 2010 wszyscy wiemy.Kolejne
mistrzostwa świata w
2014 będą rozegrane w Brazylii i to może być
znowu mundial
Canarinhos.Na przestrzeni lat Brazylia miała zawsze
tylu świetnych
piłkarzy ,że zawsze gra albo na najwyższy
poziomie,nieosiągalnym dla
innych albo dobrym.W latach dominacji Brazylii w
świecie 1958-1970 z
przerwą na rok 1966 nawet mówiło się,iż Brazylia
jest w stanie wystawić
dwie równorzędne reprezentacje a nadmiar bogactwa
powodował,iż trenerzy
mieli wielki ból głowy z kogo mają
zrezygnować.Obecnie po odejściu
Ronaldo jest nowa nadzieja brazylijskiego fotbolu
młodziutki Neymar.czy
nawiąże do sukcesów Ronaldo trudno
wyrokować.Gdzieś kiedyś czytałem,że
w Brazylii jest zarejestrowanych 8 mln piłkarzy tak
więc Brazylia ma z
czego wybierać.Zawsze będzie potęgą futbolową a
5 tytułów mistrza
świata stawia ją na 1 miejscu wśród najbardziej
utytułowanych
reprezentacji świata.

Najnowsze