Z okazji 46. urodzin byłego napastnika m.in. Atalanty Bergamo, Juventusu i AC Milan przedstawiamy państwu tekst poświęcony Filippo Inzaghiemu. Jakim był snajperem? Co powiedzieli o nim Andrea Pirlo i sir Alex Ferguson? Jakie zwyczaje przedmeczowe miał obecny trener Benevento? Zapraszamy!
Zacząć opowieść o najnudniejszym piłkarzu w historii włoskiej piłki nie jest łatwo. Nie będzie w niej fajerwerków, pięknych dryblingów ani nawet strzałów zza pola karnego. Będą natomiast bramki, które wymagały dużego sprytu i tego, z czego Inzaghi zasłynął – dobrego ustawiania się. Nie będzie niczego, co moglibyśmy znaleźć w zakładce: NAJPIĘKNIEJSZE BRAMKI W HISTORII, bo Inzaghi nie zdobywał takich bramek. Potrafił strzelić wszystkim. Głową, lewą i prawą nogą, a nawet udem czy ochraniaczem. Skuteczny, ale nigdy efektowny.
Początek
Filippo Inzaghi urodził się 9 sierpnia 1973 roku w Piacenzie. Tam też zbierał swoje pierwsze piłkarskie szlify. W wieku 18 lat został włączony do pierwszej drużyny Piacenzy, która występowała w Serie B. Nie przebił się do kadry meczowej, co sprawiło, że w następnym sezonie został wysłany na wypożyczenie do drużyny SC Leffe występującej wtedy w Serie C (trzeci poziom rozgrywek we Włoszech).
W sezonie 1995/1996 zamienił Piacenzę (grającą wówczas w pierwszej lidze) na AC Parma. Parmę, w której barwach już wtedy występowało wiele znanych nazwisk. Rywalami do gry w ataku dla Inzaghiego były takie tuzy jak Hristo Stoichkov, Dino Baggio czy Gianfranco Zola. W zespole znajdowali się także Gianluigi Buffon i Fabio Cannavaro, z którymi „Superpippo” zdobył później złoty medal na mistrzostwach świata. Po sezonie został jednak sprzedany do Atalanty Bergamo. Koszt transakcji opiewał na 90 tysięcy euro.
Z Atalanty do „Starej Damy”
Można powiedzieć, że dopiero w klubie z Bergamo kariera Filippo Inzaghiego ruszyła z kopyta i porządnie go wypromowała. W barwach Atalanty Włoch mógł się nazywać pełnoprawnym zawodnikiem pierwszej jedenastki. Zaowocowało to świetnym sezonem napastnika i absolutnym wystrzałem formy. Pomimo słabej gry całego zespołu i zajęcia dopiero dziesiątej lokaty na finiszu Serie A „Superpippo” strzelił 24 bramki. Pozwoliło mu to zdobyć tytuł króla strzelców włoskiej ligi i sprawiło, że zgłosił się po niego Juventus.
1 lipca 1997 roku Filippo Inzaghi za sumę 12 mln euro wzmocnił zespół „Starej Damy”. Miał 23 lata, był świeżo upieczonym królem strzelców włoskiej ligi. W Juventusie czekała na niego cała plejada gwiazd z Zinedinem Zidanem, Antonio Conte czy Alessandro Del Piero na czele. Pierwszy sezon Inzaghi może zaliczyć do udanych. Zdobył swoje pierwsze mistrzostwo Serie A. Z 18 bramkami na koncie był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Lepszy od niego był jedynie Alessandro Del Piero, który trafił 21 razy.












